Reklama
„W imieniu Komisji Europejskiej i swoim własnym, chciałbym złożyć gratulacje senatorowi Obamie wyboru na 44 prezydenta Stanów Zjednoczonych” – oświadczył w środę Barroso.
Obama jest pierwszym w historii Afro-Amerykaniniem, który będzie urzędował w Białym Domu. Jego zaprzysiężenie przewidziane jest na 20 stycznia przyszłego roku.
Demokratyczny senator z Illinois wygrał zdobywając – według szacunków – 52 proc. głosów. Jednocześnie Demokraci zdobyli większość mandatów zarówno w Senacie, jak i w Izbie Reprezentantów, że zapewnili nowemu prezydentowi wygodną sytuację umożliwiającą przeprowadzenie reform.
W czasie wyborczej nocy w Chicago Obama - który prowadził swoją kampanię pod hasłem zmiany - zapewniał tłumy swoich zwolenników, że ta „zmiana właśnie dotarła do Ameryki”.
„Przed nami jeszcze długa i stroma droga. Możemy nie dotrzeć do celu ani w czasie jednego roku, ani nawet jednej kadencji, ale Ameryko: nigdy nie miałem tyle nadziei ile mam tej nocy, że ten cel osiągniemy” – powiedział.
Unia Europejska z zainteresowaniem śledziła wybory prezydenckie w USA, jako że kraj ten jest największym partnerem handlowym Wspólnoty i przez długi czas był jej naturalnym sprzymierzeńcem. Jednak podejmowane w czasie ośmioletniej władzy administracji George W. Busha działania, takie jak wojna w Iraku czy walka z terroryzmem, podzieliły Europejczyków i Amerykanów.
„Europa z większą niż kiedykolwiek uwagą śledziła kampanię wyborczą w USA, przede wszystkim dlatego, że potrzebuje jej pełnego zaangażowania w dialog i współpracę” – głosi komunikat wydany w środę przez francuskie przewodnictwo w UE. „Unia Europejska traktuje ten wybór (Baracka Obamy na prezydenta USA) jako obietnicę wzmocnionego partnerstwa transatlantyckiego” - dodała w swoim oświadczeniu przewodnicząca UE Francja.
Prezydent Francji Nicolas Sarkozy w opublikowanym w środę liście chwalił „wyjątkową” kampanie wyborczą kandydata Demokratów i „żywotność amerykańskiej demokracji”. „Wybierając Pana – napisał – naród amerykański wybrał zmianę, otwartośc i optymizm”.
Barroso wyraził natomiast nadzieję, że pod przewodnictwem Obamy Stany Zjednoczone razem z Unią Europejską wypracują „odnowione porozumienie” by móc stawić czoła wspólnym wyzwaniom. Szef KE odniósł się zwłaszcza do spowolnienia gospodarczego wywołanego kryzysem finansowym, który ma swoje źródło w krachu na amerykańskim rynku nieruchomości. „Potrzebna jest nam przekształcenie obecnego kryzysu w nowe szanse. Potrzebujemy nowego ładu dla nowego świata” – powiedział Barroso podkreślając, że wierzy iż „pod przywództwem prezydenta Obamy Stany Zjednoczone połączą swoje siły z Europą, by zmierzać do tego nowego ładu”.
Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Hans-Gert Poettering gratulując Barackowi Obamie zwycięstwa w wyborach prezydenckich w USA zwrócił uwagę, że te wybory „jeszcze raz udowodniły nadzwyczajną zdolność odnowy (Ameryki), która tak często uwidaczniała się w trudnych momentach amerykańskiej historii". Wyraził też nadzieję, że wybór nowego prezydenta nada nowy impuls stosunkom partnerów położonym po dwóch stronach Atlantyku, a zwłaszcza współpracy w poszukiwaniu rozwiązań w kluczowych dla świata sprawach, takich jak zmiany klimatyczne.
Szef PE zaprosił Obamę do złożenia wizyty w unijnym parlamencie już w kwietniu przyszłego roku. Jego zdaniem, nowy prezydent USA mógłby wystąpić w Strasburgu przy okazji szczytu NATO, który z okazji 60-lecia Sojuszu odbędzie się w Strasburgu i Kehl, na granicy francusko-niemieckiej. (bea)











