Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Unia Europejska ma wspólne stanowisko na szczyt G20

fot. Parlament Europejski

18.09.2009
„Uzgodniony przez nas język pozwoli UE mówić jednym głosem" - powiedział premier przewodniczącej UE Szwecji Fredrik Reinfeldt po zakończeniu czwartkowych obrad unijnego szczytu, na którym uzgodniono stanowisko na przyszłotygodniowy szczyt G20 w Pittsburgu, poświęcony globalnemu kryzysowi.

Reklama

Według mediów elektronicznych powołujących się na PAP, w budzącej najwięcej kontrowersji kwestii ograniczenia premii dla bankierów, szefowie państw i rządów UE opowiedzieli się za "wiążącymi zasadami dla instytucji finansowych opartymi na zmiennym wynagrodzeniu, obwarowanymi sankcjami na poziomie krajowym", które mają zmusić banki i inne instytucje finansowe do ograniczenia premii. Tym samym zgodzili się na więcej niż przewiduje porozumienie zawarte przez ministrów finansów G20 na początku września w Londynie.

Premie miałyby zależeć od długoterminowych zysków (a nie korzystnych, krótkoterminowych spekulacji), to znaczy, że byłyby mniejsze w przypadku strat. Dokument pisze wprost o "unikaniu wypłat gwarantowanych premii" i ich cofnięciu w przypadku "negatywnej ewolucji wyników banku". Ponadto miałyby być "ograniczone" dzięki obliczeniu ich wysokości w stosunku do wynagrodzenia stałego albo wyników firmy.

Reinfeldt wyraził  nadzieję, że 24-25 września, do wewnątrzunijnego porozumienia dołączą Stany Zjednoczone i inne najbardziej rozwinięte państwa świata. "Kryzys rozpoczął się w USA i troską także amerykańskich obywateli jest rozwiązanie problemów" - uważa szwedzki premier, który olbrzymie premie menedżerów bankowych uznał za "prowokację wobec obywateli UE"."Nie możemy pozwolić, żeby zyski banków szły na konto prywatne, a za straty płacili obywatele" - dodał.

Również szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso wyraził nadzieję, że „prezydent Barack Obama wykorzysta swój kapitał polityczny, by osiągnąć sukces w Pittsburgu" .

Nie wiadomo jednak czy przedstawicielom UE uda się przekonać amerykańskiego prezydenta do - forsowanego przede wszystkim  przez Francję i Niemcy – pomysłu (w poniedziałek Obama odrzucił możliwość wprowadzania ograniczeń wynagrodzeń w sektorze prywatnym). Ponadto na spotkaniu przygotowawczym szczyt G20 w Londynie ministrom finansów nie udało się wypracować porozumienia w tej sprawie.

 Barroso zapowiedział już jednak, że jeśli również Pittsburgu nie uda się dojść do porozumienia, to UE i tak wprowadzi u siebie ograniczenia.

Polski rząd nie angażował się w ten spór, bo w Polsce problem nadmiernych premii w bankach nie występuje (premie i odprawy są mniejsze, a żaden bank nie korzystał z antykryzysowej pomocy państwa). Nalegał natomiast na wzmocnienie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Szefowie państw i rządów zaapelowali – zgodnie z wolą Polski - by MFW odgrywał "kluczową" rolę w światowej gospodarce oraz zapowiedzieli zwiększenie unijnego udziału w finansowaniu tej instytucji o dwie trzecie, do 125 mld euro. Od innych członków G20 zażądali porównywalnego wysiłku.

Na szczycie G20 UE ma też namawiać do rozpoczęcia globalnej koordynacji wychodzenia z kryzysu, z utrzymaniem środków pobudzających gospodarkę. Jednak konkretne działania mają brać pod uwagę specyfikę poszczególnych krajów, co w istocie pozostawia im swobodę działania.

Na unijnym szczycie wróciła kwestia negocjacji klimatycznych, które mają się zakończyć na grudniowej konferencji w Kopenhadze. Przywódcy państw członkowskich Unii wezwali do przyspieszenia tempa rozmów, by zapewnić ich pozytywny wynik. Jednocześnie zażądali od innych porównywalnego do unijnego wysiłku zarówno w kwestii redukcje emisji CO2 po roku 2012, jak i wsparcia najuboższych krajów w walce ze zmianami klimatycznymi (ich potrzeby UE szacuje na 100 mld euro rocznie do 2020 roku).

"Bez pieniędzy nie będzie porozumienia. Ale pieniędzy nie będzie, jeśli nie będzie działania" – cytują media ostrzeżenie Barroso.

Unijni przywódcy nie zgodzili się natomiast, żeby UE forsowała w Pittsburgu francuski pomysł podatku od transakcji finansowych. Propozycja ta budzi kontrowersje, bo jednostronne wprowadzenie podatku przez Unię mogłoby skłonić instytucje finansowe do przeniesienia się z Londynu i Frankfurtu na bardziej im przyjazne Wall Street albo do wschodzących centrów finansowych nad Zatoką Perską. (bea)

© 2003-2010 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top