Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Unia dała sobie czas do 15 października

fot. Komisja Europejska

20.06.2008
Zebrani na szczycie UE przywódcy państw członkowskich zdecydowali, że do kolejnego spotkania Rady Europejskiej, czyli do 15 października, Irlandia ma czas na podjęcie decyzji dotyczącej ewentualnego powtórzenia referendum w sprawie Traktatu z Lizbony. Uzgodnili też, że proces ratyfikacji ma być w tym okresie kontynuowany.

Reklama

Irlandia odrzuciła Traktat Lizboński w ogólnonarodowym głosowaniu przeprowadzonym 12 czerwca. 

Premier Irlandii Brian Cowen nie potrafił powiedzieć w Brukseli, czy jego kraj zorganizuje kolejne referendum.  W jego opinii, "nie ma doraźnych rozwiązań ani łatwych decyzji w sprawie sposobu rozstrzygnięcia tego dylematu”. Natomiast minister spraw zagranicznych Micheal Martin zapowiedział, że w październiku Irlandia nie będzie jeszcze w stanie przedstawić gotowego rozwiązania.

W konkluzjach  czwartkowo-piątkowego szczytu podkreślono, że „Rada Europejska odnotowuje ratyfikację traktatu w 19 państwach, a proces ratyfikacji w pozostałych (w Czechach, Szwecji, Holandii, Belgii, Hiszpanii, we Włoszech i na Cyprze) jest kontynuowany”.

Wśród państw, które jeszcze nie ratyfikowały traktatu, największy niepokój budzi sytuacja w Czechach, które już 1 stycznia przyszłego roku przejmą od Francji przewodnictwo w UE.

Na wniosek premiera Mirka Topolanka odnotowano, że „Czechy nie mogą zakończyć procesu ratyfikacji zanim  tamtejszy Trybunał Konstytucyjny nie wyda opinii o zgodności Traktatu Lizbońskiego z czeską konstytucją”. Decyzja Trybunału ma zapaść we wrześniu lub w październiku.

Nicolas Sarkozy, prezydent Francji - która z początkiem przyszłego miesiąca przejmie przewodnictwo w UE - podkreślił, że ratyfikacja Traktatu z Lizbony będzie jednym z priorytetów francuskiej prezydencji. Zapowiedział też, że już 11 lipca złoży wizytę w Dublinie.

Według Sarkozy`ego, ostatecznym terminem, w którym Irlandia powinna przyjąć traktat w drugim referendum jest 1 kwietnia przyszłego roku. Francuski prezydent, popierany przez wielu innych przywódców, uważa bowiem, że traktat powinien wejść w życie przed kolejnymi wyborami do Parlamentu Europejskiego, które mają się odbyć w czerwcu 2009 roku.

Tymczasem Janez Jansza, premier Słowenii, która kończy właśnie swoją prezydencję w UE, zwrócił uwagę, że presja na określenie terminu wyjścia z kryzysu może bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Podobnego zdania jest  premier Donald Tusk.  "W interesie Europy leży, aby Traktat z Lizbony został przyjęty, ale nie można używać żadnych form nacisków ani straszaków wobec Irlandii" - powiedział na piątkowej konferencji prasowej.

Zwrócił też uwagę, że unijni przywódcy zaaprobowali - zgłoszoną wraz ze Szwecją - polską ideę Wschodniego Partnerstwa, czyli wzmocnienia wschodniego wymiaru Europejskiej Polityki Sąsiedztwa.

"Rada Europejska z zadowoleniem wita propozycje rozwijania wschodniego wymiaru Europejskiej Polityki Sąsiedztwa, którego celem będzie wzmocnienie polityki UE wobec wschodnich partnerów w dwustronnych i wielostronnych aspektach" – zapisano w końcowych wnioskach szczytu.

"To poważny sukces. Wszyscy zaakceptowali nasz projekt bezdyskusyjnie" – podkreślił Tusk. W jego ocenie, dzięki Wschodniemu Partnerstwu zarówno standardy demokratyczne, jak gospodarcze i administracyjne powinny u wschodnich sąsiadów UE powinny "wznieść się na wyższy poziom". (b)

 

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top