Reklama
„Wysłanie misji międzynarodowej, która monitorowałaby zawieszenie broni i była łącznikiem między dwiema stronami, byłoby użyteczne” – cytuje onet za PAP wystąpienie Schwarzenberga w Parlamencie Europejskim. Szef czeskiej dyplomacji liczy, że obecność obserwatorów umożliwiłoby ponowne otwarcie tego przejścia.
Czeski minister opowiedział się także za rozmieszczeniem w Strefie Gazy międzynarodowej misji, której zadaniem będzie nadzorowanie zawieszenia broni między Hamasem a Izraelem. Nie wykluczył przy tym rozszerzenia mandatu 200-osobowej unijnej grupy ekspertów, którzy pracują teraz na granicy mołdawsko- ukraińskiej (EUBAM).
Schwarzenberg przyznał jednak, że możliwości oddziaływania UE na Bliskim Wschodzie są niewielkie. „UE może zaoferować wszelką pomoc, jeżeli nastąpi zawieszenie broni. Ale nie dysponujemy środkami, aby skutecznie postawić tamę przemocy na tym terenie” - powiedział. Zwrócił też uwagę, że zarówno Izrael jak i Hamas są uzależnione od innych mocarstw europejskich i pozaeuropejskich i to one powinny się włączyć w rozwiązanie konfliktu bliskowschodniego.
Szef czeskiej dyplomacji wykluczył podjęcie rozmów z Hamasem, opowiedział się natomiast - wbrew apelom wielu europosłów - za kontynuowaniem kontaktów z Izraelem. Zastrzegł przy tym, że w obecnej sytuacji trudno prowadzić dialog nad pogłębieniem relacji dwustronnych, na który zgodzili się w czerwcu zeszłego roku szefowie dyplomacji "27".
Występująca również w debacie o sytuacji w Strefie Gazy unijna komisarz ds. stosunków zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner wyraziła nadzieję, że nowy impuls w rozmowach pokojowych na Bliskim Wschodzie da nowa administracja prezydenta Baracka Obamy. W jej ocenie, powinna ona bowiem "od samego początku zaangażować się w rozmowy dwustronne".
O współpracę z nową administracją USA, a także o zwiększoną rolę UE na Bliskim Wschodzie apelują także europarlamentarzyści w projekcie rezolucji, której głosowanie zaplanowane jest na czwartek. PE ma w niej wezwać Izrael do natychmiastowego zapewnienia swobodnego dostępu do Strefy Gazy dla pomocy humanitarnej, a docelowo - do akceptacji przez obie strony rozwiązania opartego na pokojowym współistnieniu dwóch państw.
O natychmiastowe zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie zaapelował w środę również Mario Sepi, przewodniczący Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego.
W Gazie wciąż trwają walki; wojska Izraela kontynuują ofensywę, zbliżając się do centrum palestyńskiego miasta. Według Palestyńczyków, ogólna liczba ofiar po ich stronie wynosi co najmniej tysiąc zabitych i 4580 rannych. Po stronie izraelskiej miało zginąć 10 żołnierzy i trzech cywilów.
Ponad milion - na półtora miliona - mieszkańców Strefy Gazy pozbawionych jest dostaw prądu, a 750 tysięcy nie ma dostępu do wody pitnej. (bea)










