Reklama
„Jesteśmy zdeterminowany do działania na miejscu” - mówił po spotkaniu z unijnymi szefami dyplomacji Bernard Kouchner - minister spraw zagranicznych Francji, która w tym półroczu przewodniczy UE. Podkreślił jednak, że nie może być mowy o misji pokojowej bez zgody ONZ.
Według szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego, kilka krajów już zaproponowało wysłanie swoich sił pokojowych do Gruzji, a Niemcy chcą wysłać na Kaukaz nawet misję policyjną. „Zaproponowałem także udział Polski w ewentualnych siłach UE, chociaż przede wszystkim powinniśmy wesprzeć te już istniejące” - dodał. Zgodę na udział w ewentualnej misji zapowiedział już prezydent Kaczyński.
Szefowie dyplomacji państw członkowskich "nakłaniają" w tekście deklaracji końcowej obie strony konfliktu do przestrzegania zawartego we wtorek rozejmu. Podkreślają też, że UE musi być gotowa do zaangażowania, m.in. na miejscu, żeby wspomóc wysiłki Organizacji Narodów Zjednoczonych i Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie wprowadzaniu trwałego i pokojowego uregulowania konfliktu w Gruzji.
OBWE zdecydowała w środę o zwiększeniu liczby swoich obserwatorów z obecnych 200 do 300 - poinformował w środę niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier. Monitoring OBWE działa od grudnia 1992 r. i obejmuje całe terytorium Gruzji.
We wtorek rano na specjalnym posiedzeniu poświęconym sytuacji w Gruzji spotkają się w Brukseli ministrowie spraw zagranicznych NATO, zwołane na prośbę Stanów Zjednoczonych. Rzeczniczka Sojuszu Carmen Romero zapowiedziała, że Moskwa nie zostanie zaproszona do udziału w tych rozmowach
Według szefa polskiej dyplomacji, prawdopodobnie już w najbliższych dniach, w sprawie konfliktu wokół Osetii odbędzie się również Rada Europejska na szczeblu szefów rządów, o co wnioskował wcześniej do prezydenta Sarkozy’ego Donald Tusk, a także Rada NATO–Ukraina. (bea)











