Reklama
Dla integracji wszystkich państw bałkańskich z Unią Europejską nie ma alternatywy – do takiego wniosku doszli prezydenci państw Europy Środkowej i Południowej, którzy spotkali się w sobotę obrady w Ochrydzie (Macedonia). Uczestnicy szczytu podkreślili w deklaraxji końcowej, że nie można uznać procesu integracji europejskiej za zakończony, dopóki całe Bałkany nie zostaną całkowicie zintegrowane z NATO i Unią Europejską.
Prezydent Macedonii Branko Crwenkowski ujawnił, że na szczycie pojawiły się różnice zdań co do przyszłości Kosowa, którego niepodległości proklamowanej w lutym tego roku nadal nie uznaje większość państw świata. Niepodległe Kosowo uznało dotąd prawie 40 krajów, w tym Polska i wiele państw Unii Europejskiej. Choć temat Kosowa był jedną z ważniejszych poruszanych kwestii, przedstawiciel Prisztiny nie został jednak zaproszony do udziału w szczycie, wymagałoby to bowiem zgody wszystkich członków grupy. Prezydent Serbii Boris Tadić oświadczył na konferencji prasowej po zakończeniu obrad, że Belgrad nigdy nie uzna niepodległości swojej zbuntowanej prowincji. Kosowo nie będzie mogło zatem uczestniczyć także w kolejnych spotkaniach na szczycie państw Europy Środkowej i Południowej.
Szczyty Państw Europy Środkowej i Południowej odbywają się rokrocznie począwszy od 1989 roku. Nie służą one podejmowaniu wiążących decyzji, lecz jedynie wymianie zdań między szefami państw w najbardziej palących kwestiach.
W szczycie uczestniczyli prezydenci Albanii, Austrii, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Chorwacji, Czarnogóry, Czech, Macedonii, Mołdawii, Niemiec, Polski, Serbii, Słowacji, Słowenii i Węgier. Gościem specjalnym był prezydent Turcji Abdullah Gul. Członkami tej grupy państw są także Białoruś, Ukraina i Włochy.
Prezydent Lech Kaczyński opuścił Ochrydę wcześniej niż planowano, aby odwiedzić polskich żołnierzy stacjonujących w Kosowie w ramach misji KFOR.
Następny odbędzie się w Serbii.(t)










