Reklama
Szef polskiej dyplomacji podkreślił w Brukseli, że rocznie UE wydaje na Afganistan zaledwie 160 mln euro. "Komisja Europejska przedstawiła plany dorzucenia do tego kolejnych sum, ale to nadal będą sumy rzędu dwustu - dwustu kilkudziesięciu milionów. Tymczasem na działania wojenne wydajemy dziesiątki miliardów. Te proporcje nie są właściwe, skoro wiemy, że nie da się ustabilizować Afganistanu czysto wojskowymi metodami" – cytuje Sikorskiego PAP.
Minister uważa, że kraje Unii Europejskiej powinny dodatkowo wesprzeć Afganistan, angażując się w działania wojskowe lub cywilne. "Tam, gdzie z takich czy innych powodów nie jest możliwe wysłanie żołnierzy, to przynajmniej kraje powinny sprawiedliwie ponosić odpowiedzialność i ryzyko, przynajmniej (powinny) pomóc innym ich zastąpić" – stwierdził szef MSZ. Sikorski podkreślił, że Polska rozważa obecnie zwiększenie swojego kontyngentu, który liczy obecnie około 1600 osób.
Zdaniem Sikorskiego unia posiada wystarczające środki finansowe, by sfinansować większe zaangażowanie cywilne w Afganistanie. Wystarczy tylko przenieść je z innych mniej priorytetowych celów, na realizacje których były zaplanowane.
Według PAP Sikorski przekonywał w dyskusji, że celem zaangażowania wspólnoty międzynarodowej (NATO, USA, UE) w Afganistanie jest "oddanie kraju Afgańczykom". "Musimy zostawić po sobie stabilną sytuację" – powiedział minister spraw zagranicznych.
Brussels Forum to międzynarodowe spotkanie osobistości ze świata polityki, dyplomacji, biznesu i finansów. (tmw)











