Reklama
W wystąpieniu przed członkami obu izb rumuńskiego parlamentu we wtorek Basescu zażądał od parlamentarzystów uproszczenia procedur.
Jak zauważyła prasa w Bukareszcie ten polityczny manewr, który z pewnością spodobał się rumuńskim nacjonalistom, może komunistycznego prezydenta Mołdawii Vladimira Voronina pozbawić obywateli.
Basescu przypomniał, że rumuńskie prawo zakłada ponowne przyznawanie obywatelstwa byłym obywatelom kraju i ich potomkom, którzy stracili je wbrew swojej woli.
Jak podkreślił, biurokratyczne procedury sprawiają, że liczba osób, które mogą skorzystać z tego prawa, jest bardzo ograniczona. Basescu domaga się od rządu pilnych zmian legislacyjnych, które znacznie uprościłyby i przyspieszyły proces ponownego przyznawania obywatelstwa tym, którzy ten status utracili i ich rodzinom aż do trzeciego stopnia pokrewieństwa.
Prezydent dodał, że dzięki temu Rumuni z Mołdawii szybko odzyskają obywatelstwo i staną się członkami europejskiej rodziny - nie tylko z moralnego, ale i prawnego punktu widzenia.
Rumuński prezydent zaproponował także, by do otrzymania rumuńskiego obywatelstwa byli uprawnieni wszyscy Mołdawianie, którzy mieszkali tam od 1939 roku. Jak podkreślił, terytorium leąące na wschód od rzeki Prut zostało „amputowane” od Rumunii wskutek faszystowsko-komunistycznego Paktu Ribbetrop–Mołotow.
Później podczas rozmowy z dziennikarzami Basescu stwierdził, że w rumuńskiej ambasadzie w Kiszyniowie znajduje się 650.000 kopert z wnioskami o przyznanie rumuńskiego obywatelstwa. Ponieważ niektóre wnioski dotyczą całych rodzin, jego zdaniem przyznanie obywatelstwa zwróciło się około miliona z czterech milionów rumuńskiej społeczności w Mołdawii.
Rumuńska prasa zauważyła, że krok Basescu może nie spodobać się przywódcom innych państw UE, ponieważ może to spowodować gigantyczną falę imigracyjną nowych, głodnych obywateli UE. Według doniesień Włochy zamierzają zamknąć swoje granice dla rumuńskich obywateli.
Rzecznik komisji powiedział w rozmowie z EurActiv, że Bruksela nie zamierza na razie komentować decyzji Basescu. Stwierdził jedynie, że krok rumuńskiego prezydenta dotyczy bardzo delikatnych zagadnień i może mieć znaczące konsekwencje dla migracji wewnątrz UE. (tmw)











