Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Rosja uznała niepodległość Osetii Południowej i Abchazji

fot. flickr.com (Darriuss Royce)

26.08.2008
Pomimo apeli Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych rosyjski prezydent, Dmitrij Miedwiediew, podpisał dekret dotyczący dwóch zbuntowanych prowincji Gruzji. Swoją decyzję ogłosił w telewizyjnym orędziu do narodu. Gruzja oraz kraje UE i USA protestują przeciwko rosyjskiej decyzji.

Reklama

Prezydent Miedwiediew tłumaczył ją m.in. troską o bezpieczeństwo Osetyjczyków i Abchazów. Powoływał się przy tym na kartę Narodów Zjednoczonych i Akt Końcowy KBWE z 1975 r. Jego dzisiejszy dekret jest odpowiedzią na wczorajszy apel rosyjskich deputowanych, którzy jednogłośnie przyjęli uchwały wzywające prezydenta do uznania niepodległości tych, należących formalnie do Gruzji, regionów. Tym samym rozwiał się optymizm tych komentatorów, którzy przewidywali, że krok rosyjskiego parlamentu jest jedynie symbolicznym gestem Moskwy.

Gdy w Cchinwali (stolicy Osetii Południowej) i w Suchumi (stolicy Abchazji) wiwatowano, w nieodległym Tbilisi sytuację oceniono jednoznacznie: „To jawna aneksja!”. W bardziej dyplomatycznym tonie zareagowały natychmiast stolice państw UE. Przewodnicząca w tym półroczu Unii Francja nazwała rosyjską decyzję „godną ubolewania”. Rzeczniczka Foreign Office stwierdziła natomiast, że „jest to sprzeczne ze zobowiązaniami, które Rosja wielokrotnie na siebie wzięła w rezolucjach Rady Bezpieczeństwa ONZ, i pod żadnym względem nie przybliża perspektyw pokoju na Kaukazie.” Szefowa niemieckiego rządu, Angela Merkel, podkreśliła, że decyzja Rosji „jest sprzeczna z prawem międzynarodowym i absolutnie nie do przyjęcia”. Wyraziła też nadzieję, że „cała Unia Europejska wypowie się na ten temat w podobnym duchu”. Decyzję rosyjskiego prezydenta potępiła w specjalnym oświadczeniu także Condoleezza Rice, szefowa amerykańskiej dyplomacji, nazywając ją „godną ubolewania”.

Coraz głośniejsze są też polskie głosy sprzeciwu. - Nie będzie zgody po stronie Unii na łamanie prawa międzynarodowego, jakim jest rozbicie integralności terytorialnej Gruzji - ocenił w TVN24 przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski. Powiedział on też, że wobec Rosji mogą zostać wyciągnięte konsekwencje w postaci "zawieszenia kanałów współpracy, takich jak członkostwo w Światowej Organizacji Handlu (WTO), specjalny reżim wizowy dla Rosjan oraz uczestnictwo w grupie G8". Polski europarlamentarzysta ocenił, że decyzja Moskwy "narusza ducha i literę sześciopunktowego porozumienia". Miał na myśli porozumienie o zawieszeniu broni, wynegocjowane przez francuskiego prezydenta i podpisane przez Gruzję i Rosję.

- Demokratyczny świat i Europa stoją przed najpoważniejszym wyzwaniem, jakie rzuca jej Rosja. Od adekwatnej odpowiedzi na poczynania Rosji w Gruzji będzie zależała przyszłość bezpieczeństwa w Europie i na świecie - tak na tym samym kanale telewizyjnym ocenił decyzję Rosji o uznaniu niepodległości Osetii Południowej i Abchazji wiceszef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Paweł Kowal. Poseł PiS uważa, że decyzja Rosji o uznaniu niepodległości Osetii Południowej i Abchazji "najlepiej świadczy o tym, że reakcje na wydarzenia w Gruzji nie były wystarczająco jednoznaczne".

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top