Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Pierwszy rok niepodległości Kosowa

18.02.2009
Mieszkańcy stolicy Kosowa, Prisztiny wyszli we wtorek na ulice, aby wyrazić radość z okazji pierwszej rocznicy uzyskania państwowości. W mieście przystrojonym flagami Kosowa, Albanii, USA i UE, w niebo strzelały fajerwerki, a większość instytucji i sklepów miała wolne. Władze zwołały uroczyste posiedzenie parlamentu – podał portal spraw zagranicznych (psz).

Reklama

"Jesteśmy dumni z tego, co uczynili nasi przodkowie, ale także mieliśmy ogromne szczęście, że przypadło nam w udziale żyć i pracować w Kosowie, które jest niezawisłym i suwerennym państwem” – cytuje portal posłanie prezydenta Kosowa Fatmir Sejdiu do parlamentu.

Kosowski prezydent przypomniał, że przed rokiem zrealizowało się marzenie wiele pokoleń. „Projekt, który dzisiaj symbolizują imiona dwóch bohaterów: Ibrahima Rugovy (nieżyjącego już pierwszego prezydenta Kosowa, w latach 90. lidera kosowskich Albańczyków) - duchowego i politycznego lidera naszej niepodległości oraz Adema Jashari`iego - bohatera wojny wyzwoleńczej (jednego z dowódców Armii Wyzwolenia Kosowa, poległego w walkach z Serbami w 1998 roku)” – dodał Sejdiu.

Natomiast premier Hashim Thaqi przypomniał, że 10 lat temu przedstawiciele Kosowa wspólnie z międzynarodowymi partnerami negocjowali na międzynarodowej konferencji w Ramboulliet kosowską wolność. „Kosowo zwyciężyło. Minęło 9 lat przemian pełne trudnościami, które jednak udało nam się rozwiązać" - przypomniał.

Życzenia z okazji pierwszej rocznicy niepodległości przesłali władzom w Prisztinie – podaje portal spraw zagranicznych -  m.in. prezydent USA Barack Obama i królowa Wielkiej Brytanii Elżbieta II.

Państwowość niepodległego Kosowa uznały dotychczas 54 państwa na świecie, w tym większość krajów UE. Odmawiają tego wciąż Hiszpania, Słowacja, Rumunia, Grecja i Cypr. Ponadto także – co bardziej oczywiste - Serbia.

Serbski prezydent Boris Tadić powtórzył w dzienniku "The Washington Times", że Serbowie nie zgodzą się na uznanie kosowskiej państwowości pod żadnymi warunkami. Przypomniał, że takie stanowisko znalazło się w preambule serbskiej konstytucji i zapowiedział, że to stanowisko nigdy nie ulegnie zmianie.

"Ten nieskrywany czyn secesji przedstawia bezpośrednie pogwałcenie Rezolucji nr 1244 Rady Bezpieczeństwa ONZ i Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z Helsinek (...) Dlatego też, ogromna większość krajów członkowskich ONZ, między innymi te kraje, które składają się ze społeczności wieloetnicznych, odrzuciło możliwość uznania niepodległości Kosowa” – napisał prezydent Serbii.

W jego ocenie, sposób rozwiązania problemu Kosowa był błędny i – jak dodał – „powinna to być dla nas nauczka”. Zwrócił też uwagę, że narzucenie tego rozwiązania niepotrzebnie przysporzyło  pracy wspólnocie międzynarodowej i to w czasie, gdy świat boryka się z ogromnymi zmianami.

„Od samego początku odrzucaliśmy możliwość użycia siły i obstajemy przy decyzji, aby nie podejmować żadnych jednostronnych działań wobec naszej południowej prowincji, w tym nakładania na nią sankcji ekonomicznych" – cytuje artykuł Tadicia psz.

Natomiast we wtorkowym wywiadzie dla rosyjskiej agencji prasowej ITAR-TASS Tadić potwierdził, że Moskwa jest głównym i największym sojusznikiem Serbii w kwestii Kosowa. Podkreślił, że polityka rosyjskiej administracji nadal odgrywa kluczową rolę w sprawie wciąż nieustalonego statusu tego dawnego autonomicznego okręgu Serbii, a wcześniej - Jugosławii.

Tymczasem w mieście Zveczan, położonym w zamieszkałej przez serbską większość północnej części Kosowa, odbyło się we wtorek uroczyste posiedzenie Parlamentu Serbskich Gmin i Jednostek Samorządowych Kosowa. Uczestniczyli w nim m.in. politycy z Belgradu: minister ds. Kosowa i Metochii w serbskim rządzie Goran Bogdanović i posłowie serbskiego parlamentu.

Specjalny list do zebranych skierował premier Serbii Mirko Cvetković, który wezwał kosowskich Serbów do jedności w rozwiązywaniu ich codziennych problemów. Zgromadzenie kosowskich Serbów jednogłośnie uchwaliło rezolucję, w której odrzuca wszystkie akty wprowadzane w życie przez "separatystyczne władze w Prisztinie” i potwierdza "prawne usytuowanie Kosowa w ramach konstytucyjnego porządku Republiki Serbii".

Portal spraw zagranicznych dodaje, że protesty przeciwko niepodległości Kosowa odbyły się we wtorek w wielu serbskich miastach, a siły KFOR i policji postawiono w stan podwyższonej gotowości.

Psz przytacza również opinię specjalnego przedstawiciela UE w Kosowie Pietera Feitha oraz Wolfganga Ischingera (przedstawiciel UE w tzw. Trójce, która po fiasku serbsko-albańskich negocjacji w sprawie przyszłego statusu Kosowa, przez kilka miesięcy 2007 roku starała się mediować między Belgradem a Prisztiną), które zamieściła serbska prasa.

Feith przewiduje, że – by uzgodnić modus vivendi obu wspólnot etnicznych - konieczne będą rozmowy kosowskich Serbów i Albańczyków. Unijny dyplomata przyznał, że, kosowscy Serbowie znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji politycznej i społecznej. Mimo to – jego zdaniem - nie powinni uchylać się od udziału w życiu kraju i współpracy z władzami w Prisztinie.

Natomiast według Ischingera, podstawą porozumienia musi być wzajemne uznanie Serbii i Kosowa jako niezależnych podmiotów polityki zagranicznej. Niemiecki dyplomata uważa, że mogłoby to przypominać porozumienie o wzajemnym uznaniu między Republiką Federalną Niemiec a Niemiecką Republiką Demokratyczną z 1972 roku.

Dopiero podpisanie takiego dokumentu umożliwiłoby – jego zdaniem - rozpoczęcie procesu pojednania Albańczyków i Serbów oraz ich wspólny rozwój w ramach UE. (bea)

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top