Reklama
Operacja "Dunaj", nazywana "braterską pomocą", była reakcją bloku państw „socjalistycznych” na reformy zapoczątkowane przez szefa Komunistycznej Partii Czechosłowacji (KPCz) - Aleksandra Dubczeka. Praska wiosna, czyli reformy gospodarcze, rozszerzenie swobód politycznych i obywatelskich, była próbą uzyskania większej niezależności państwowej i budowy "socjalizmu z ludzka twarzą". W ramach reform zniesiono cenzurę, zaczęto rozliczać się z epoką stalinowską i planowano przywrócenie systemu wielopartyjnego.
Czechom i Słowakom nie udało się jednak obronić programu reform określanego jako „polityka otwartych drzwi” - sekretarz KC KPZR Leonid Breżniew uznał, że działania Dubczeka są początkiem kontrrewolucji i - zgodnie z obowiązującą w układzie „doktryną ograniczonej suwerenności”(która uprawniała do samoobrony przed ingerencją obcej ideologii, gdy podstawy ustroju socjalistycznego w którymś z państw bloku wydawały się naruszone) – zdecydował o interwencji zbrojnej.
W jej wyniku zginęło 108 Czechosłowaków, a poważnych obrażeń doznało ponad 500 - wynika z najnowszych danych podlegającego MSW Wydziału ds. Badania Reżimów Totalitarnych (USTR), czeskiego odpowiednika IPN.
W opinii Jean-Michela de Waele, profesora nauk politycznych wolnego uniwersytetu w Brukseli (ULB), znaczenie wydarzeń w Czechosłowacji lat 60. jest dziś niedoceniane. Jego zdaniem, Solidarność w Polsce w latach 80. przyćmiła w publicznym odbiorze Praską Wiosnę, tymczasem oba te zjawiska są jednakowo ważne.
„Jest faktem, że rządy Polski dodawały Solidarności splendoru i szczególnego znaczenia i stała się ona częścią polskiej historii (…), podczas gdy czeski rząd zrobił dla Praskiej Wiosny nieco mniej” – powiedział de Waele w wywiadzie dla EurActiv.com. „Tym niemniej – dodał – jestem przekonany, że Praska Wiosna odegrała absolutnie fundamentalna rolę”, ponieważ uświadomiła światu, że tego systemu nie da się zreformować.
Już w środę oficjalne obchody rocznicy zainaugurowała w Pradze międzynarodowa konferencja "40 lat po okupacji". W czwartek premier Czech Mirek Topolanek uroczyście otworzy wystawę "Za naszą i waszą wolność, poświęconą wydarzeniom Praskiej Wiosny i interwencji Układu Warszawskiego. Nieco później czeski prezydent Vaclav Klaus wygłosi przemówienie okolicznościowe i spotka się z żołnierzami, którzy odważyli sprzeciwić się siłom interwencyjnym.
W Warszawie i Krakowie zostanie w czwartek otwarta wystawa fotografii związanych z interwencją wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 r. Przygotowana wspólnie przez warszawski i krakowski IPN ekspozycja, przedstawia przebieg interwencji wojskowej w Czechosłowacji i reakcje społeczeństwa polskiego wobec tego, co działo się w sąsiednim kraju. Wcześniej wystawę czeskich fotografików przypominającą okupację wojsk Układu Warszawskiego otwarto we Wrocławiu.
W związku z 40 rocznicą inwazji państw Układu Warszawskiego na Czechosłowację Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski wydał specjalne oświadczenie, w którym podkreślił, że „prawa człowieka i demokracja nigdy nie są dane raz na zawsze” i „trzeba o nie walczyć i dbać nieustannie”. Podkreślił, że "nie zniknęły wszystkie problemy i zagrożenia", czego przykładem są wydarzenia w Gruzji, gdzie możemy obserwować odmianę "bratniej pomocy", z lekceważeniem i deptaniem praw człowieka na oczach całego świata. „Niech naszą odpowiedzią i najlepszą bronią będzie solidarność z tymi wszystkimi - w Gruzji, Czeczeni czy Tybecie - którzy nie tracą nadziei” – napisał rzecznik.(bea)










