Reklama
W tym samym czasie w Genewie fiaskiem zakończyła się runda rozmów w sprawie porozumienia mającego uregulować sytuację po krótkiej wojnie między Rosją a Gruzją, do której doszło w sierpniu. Przedtem pojawiły się spory w kwestii udziału przedstawicieli separatystycznych gruzińskich regionów: Południowej Osetii i Abchazji.
Unijni szefowie państw i rządów uczestniczący w brukselskim szczycie z zadowoleniem przyjęli wycofanie rosyjskich wojsk ze zbuntowanych prowincji i inicjatywę genewskich rozmów. Negocjacje nad umową handlową z Rosją pozostały jednak nadal zamrożone.
Początek rozmów w Genewie zbiegł się w dużym stopniu z unijnym szczytem, co pozwoliło odwrócić na chwilę uwagę od napiętej sytuacji na Kaukazie, a szefowie państw i rządów UE mogli skupić się na znalezieniu kompromisu w sprawie kryzysu finansowego i unijnego pakietu klimatycznego. Gdy jednak negocjacje w Genewie zostały przerwane zaledwie po pół godzinie od ich rozpoczęcia, uwaga polityków obecnych w Brukseli skierowała się na problemach Kaukazu.
Rosja zgłosiła postulat, aby do udziału w genewskich rozmowach zaproszeni zostali także przedstawiciele Południowej Osetii i Abchazji, po czym według doniesień mediów delegacja gruzińska opuściła salę obrad. Przedstawiciel unii Pierre Morel stwierdził, że podczas negocjacji pojawiły się „trudności proceduralne”. Morel dodał, że obie strony spotkają się ponownie 18 listopada.
Wysoki przedstawiciel ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE Javier Solana powiedział że ma nadzieję na porozumienie w kwestii podjęcia rozmów z Rosją, jeżeli przez rozpoczęciem szczytu UE-Rosja uda się zaobserwować pozytywne zmiany sytuacji w rejonie konfliktu.
Ponieważ jednak rozmowy w Genewie mają zostać podjęte ponownie dopiero 19 listopada, plany Francji, która w ramach unijnej prezydencji chciała zainicjować negocjacje w sprawie nowego traktatu podstawowego z Rosją, stały się według dyplomatów - mniej realne. Niektóre państwa unii podobnie jak do tej pory nadal są przeciwne podejmowaniu rozmów z Rosją, gdyż uważają, że Rosja nie wypełnia warunków wynegocjowanego z unią planu pokojowego, lecz przeciwnie wzmocniła swoja obecność militarną w Południowej Osetii i Abchazji.
Prezydent Lech Kaczyński powiedział dziennikarzom, że Polska odrzuci decyzję Rady, jeśli Europie nie uda się wypracować wspólnego stanowiska w sprawie Gruzji. (tmw)







