Reklama
Pierwszy projekt takiej dyrektywy Komisja Europejska przedstawiła w 2005 roku. Wprowadzał on maksymalny czas przetrzymywania nielegalnych przybyszów i zakaz ponownego wjazdu na terytorium Unii dla tych, którzy raz byli już z UE wydaleni. Wymagał on jednak dalszych prac, zwłaszcza jeśli chodzi wspieranie imigracji legalnej i sankcje dla pracodawców zatrudniających nielegalnie przybyłych na terytorium danego kraju.
Jesienią 1999 roku Unia podjęła prace nad tworzeniem wspólnej polityki imigracyjnej, która wciąż jednak pozostaje niemal wyłącznie w kompetencjach państw członkowskich. Narodowe polityki w tym względzie różnią się znacząco: od twardego prawa np. w Hiszpanii, do dość łagodnego np. we Włoszech.
Projektem wspólnej regulacji (uzgodnionej w zeszłym tygodniu przez unijnych ministrów) zajmie się w przyszłym tygodniu Parlament Europejski. Jednak przewiduje się, że europarlamentarzyści mogą ten projekt zablokować.
Zarówno projekt ministrów UE, jak i - przygotowywany przez przyszłą prezydencję UE, Francję - unijny pakt ws. imigracji koncentrują się na wzmocnieniu kontroli na zewnętrznych granicach Unii, promowaniu dobrowolnych powrotów i wydalaniu nielegalnych imigrantów.
Zgodnie z projektem, nielegalni przybysze decydujący się na dobrowolny powrót mieliby najwyżej miesiąc na zorganizowanie wyjazdu. W tym czasie, w razie potrzeby, mieliby zapewnionego tłumacza i opiekę medyczną.
W przypadku powrotu wymuszonego, projekt przewiduje np. bezpłatną pomoc prawną. Ten zapis wywołuje jednak sprzeciw wielu państw członkowskich, jako zbyt drogi w realizacji.
Projekt dyrektywy “powrotowej” przewiduje, że nielegalny imigrant, który ma być wydalony, nie może być przetrzymywany dłużej niż 3 miesiące. Ten zapis zatwierdziła już Rada i Parlament Europejski, ale Komisja proponuje pół roku. W przypadku, gdy imigrant jest skazany, czas przetrzymywania może zostać wydłużony do półtora roku.(b)
Źródło: EurActiv.fr 










