Reklama
W 100-miejscowym parlamencie łotewskim w czwartek za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego opowiedziało się 70 deputowanych. Tylko trzech posłów było przeciwnych a jeden wstrzymał się od głosu. W ciągu następnych 21 dni prezydent Łotwy musi ogłosić ustawę ratyfikacyjną, co oficjalnie zakończy proces ratyfikacji.
Także w czwartek traktat reformujący UE zatwierdził parlament litewski. W 140-osobowym Sejmie za traktatem głosowało 83 posłów, 5 było przeciwnych a 23 wstrzymało się od głosowania. Przeciwnicy ratyfikacji podkreślali przede wszystkim fakt, iż zdecydowana większość społeczeństwa nie ma pojęcia, jakie są postanowienia traktatu.
Traktat ma wejść w życie 1 stycznia 2009 roku. Warunkiem jest jednak jego ratyfikacja przez wszystkie 27 państw członkowskich Unii Europejskiej. Do tej pory traktat zatwierdziły parlamenty 13 państw – oprócz Litwy i Łotwy także Austrii, Bułgarii, Danii, Francji, Malty, Polski, Portugalii, Rumunii, Słowacji, Słowenii i Węgier. Jedynym krajem, w którym ratyfikacja zostanie przeprowadzona na drodze ogólnokrajowego referendum jest Irlandia. Głosowanie w tej sprawie zaplanowane jest na czerwiec.
Polski parlament zatwierdził ustawę ratyfikacyjna na początku kwietnia. Proces ratyfikacji zostanie zakończony dopiero po podpisaniu aktów ratyfikacyjnych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Prezydent uzależnia ratyfikacje od wcześniejszego uchwalenia ustawy kompetencyjnej, która miałaby uniemożliwić kolejnym rządom zmianę korzystnych dla Polski zapisów traktatu bez zgody parlamentu i prezydenta. (t)







