Reklama
To już czwarta propozycja kształtu umowy międzyrządowej, którą podczas grudniowego szczytu uzgodnili przywódcy państw członkowskich UE. Oprócz 17 państw strefy euro do paktu będą mogły przystąpić także państwa, które nie posiadają wspólnej waluty, w tym Polska.
„Negocjacje trwają, rzeczywiście wpłynęła nowa propozycja wczoraj wieczorem. Myślę, że ten tekst jeszcze wymaga dużo pracy. Zobaczymy zatem, jaki będzie efekt końcowy tych prac na Radzie Europejskiej, myślę, że prace się skończą 30 stycznia” - komentował w piątek minister do spraw europejskich Mikołaj Dowgielewicz. Przypomniał, że Polska podejmie decyzję w sprawie przystąpienia do paktu fiskalnego, gdy gotowy będzie ostateczny kształt umowy.
Jak czytamy w najnowszym projekcie porozumienia, „przewodniczący szczytów euro będzie zapraszał, gdy będzie to stosowne i przynajmniej raz w roku, szefów rządów sygnatariuszy paktu, których walutą nie jest euro, ale którzy ratyfikują ten traktat i zadeklarują swoją intencję bycia zobligowanymi niektórymi postanowieniami traktatu".
Jednak by być zapraszaną na szczyty euro Polska musiałaby zadeklarować intencję wdrożenia przynajmniej części nowych reguł fiskalnych. W grudniu minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział natomiast, że Polska nie planuje przyjęcia takich zasad przed wejściem do strefy euro. Jedną z zasad jest nowa reguła wydatkowa, która zakłada, że roczny deficyt strukturalny nie przekracza 0,5 proc. nominalnego PKB.
Od początku negocjacji Polska stara się o to, żeby kraje, które nie mają wspólnej waluty mogły uczestniczyć w posiedzeniach szczytów euro jako obserwatorzy bez prawa głosu, co miałoby zapobiec dalszym podziałom w UE i tworzenia tzw. Europy dwóch prędkości.
Europoseł Jacek Saryusz-Wolski w rozmowie z EurActiv.pl powiedział, że nowa wersja paktu nie zasługuje na aprobatę. Eurodeputowany uważa, że „w tym kształcie nie powinniśmy godzić się na taką propozycję”.
W ocenie Saryusz-Wolskiego nowa propozycja jest tylko nieznacznie lepsza od poprzedniej i oferuje „kilka rozwiązań pozornych”. W jego ocenie rozwiązania zaproponowane w nowym projekcie paktu są niesatysfakcjonujące, a rola metody wspólnotowej jest zbyt słaba.
„Pierwszy wariant paktu był w niektórych punktach optymistyczny, potem stworzono wariant absolutnie do odrzucenia i teraz trochę się z tego wycofano licząc, że będzie wielkie westchnienie ulgi i aprobaty” – mówił europoseł. Zapowiedział jednak, że czwarty projekt paktu nie zasługuje na aprobatę, a „ulga jest bardzo niewielka”.
Projekt będzie teraz przedmiotem obrad podczas Rady ministrów finansów w poniedziałek 23 stycznia, a następnie zostanie omówiony na unijnym szczycie zaplanowanym na 30 stycznia.
„Trudno w tej chwili przewidzieć jak się rzeczy potoczą” – uważa Saryusz-Wolski. Zwrócił uwagę, że „znakiem zapytania” jest na przykład stanowisko Finlandii, która zapowiedziała, że mimo, że jest członkiem strefy euro jest przeciwna porozumieniu. Jak mówił europoseł , również Parlament Europejski jest przeciwny umowie i podkreśla, że „powinno to być zrobione w ramach unijnego porządku prawnego, że powinna być zastosowana metoda wspólnotowa”. „Wszystko jest jeszcze przed nami” – mówi Saryusz-Wolski.
Parlament Europejski w środę podczas sesji plenarnej w Strasburgu przyjął rezolucję krytykującą projekt międzyrządowego paktu w wersji z 10 stycznia. Europosłowie opowiedzieli się za postulatem Polski, by w szczytach euro mogły uczestniczyć również kraje spoza strefy.(jsk)










