Reklama
Rehn podkreślił, że w Islandii następują zmiany. Do tej pory – jak stwierdził – kraj ten był zawsze zadowolony z tego, że nie należy do UE. Rozważania na temat ewentualnego członkowstwa w UE pojawiły się po tym, gdy islandzką gospodarkę dotknęły skutki światowego kryzysu finansowego i gospodarczego, a tysiące Islandczyków straciło pracę.
Premier Islandii Geir Haarde powołał komisję, która ma przyjrzeć się zaletom i wadom członkowstwa kraju w unii. Jak stwierdził, przy odpowiednich warunkach mogłyby się rozpocząć negocjacje między jego krajem a UE.
Biuro komisarza Rehna zadeklarowało, że gdyby Islandia zdecydowała się ubiegać o wejście do UE, możliwy byłby błyskawiczny przebieg procesu integracji, gdyż kraj ten jest już członkiem Europejskiej Przestrzeni Gospodarczej. Biorąc pod uwagę, że Islandia jest już silnie zintegrowana gospodarczo z UE, można spodziewać się, że negocjacje w sprawie integracji mogą postępować znacznie szybciej niż w przypadku krajów, które nie miały tak ścisłych połączeń z UE, stwierdziła rzeczniczka komisarza Rehna Anna-Kaisa Itkonen w rozmowie z BBC.
W wywiadzie dla EurActiv Rehn powiedział w ubiegłym miesiącu, że członkowstwo w Europejskiej Przestrzeni Gospodarczej może zostać wykorzystane do skrócenia negocjacji. Według Rehna Islandia mogłaby konkurować z Chorwacją o status dwudziestego ósmego członka UE.
Rząd Czarnogóry zapowiedział, że przedstawi swój wniosek już w poniedziałek. W raporcie Komisji Europejskiej przedstawionym uczestnikom minionego szczytu UE skrytykowano jednak ślamazarne reformy w tym kraju i wykluczono możliwość wejścia Czarnogóry do unii w najbliższym czasie.
Podczas przemówienia w Oslo w czwartek (11 grudnia) Rehn stwierdził, że Czarnogóra ma do wykonania jeszcze dużo pracy. Szczególnie wiele zadań do realizacji jest w zakresie budowy państwa prawa oraz państwowych instytucji .
Krok Czarnogóry, którego pierwotnie spodziewano się w tym roku już wcześniej, najprawdopodobniej zdopinguje do tego samego jej sąsiadów Serbię i Albanię, mimo że prezydent Francji Nicolas Sarkozy i inni unijni politycy wielokrotnie podkreślali, że kolejna runda rozszerzenia UE nie jest możliwa bez przyjęcia Traktatu z Lizbony. (tmw)











