Reklama
"Pragnę pogratulować Polsce przyjęcia Traktatu Lizbońskiego przez Parlament
RP" - napisał przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuela Barroso w
przesłanej w środę deklaracji.
Senat zgodził się tego dnia na ratyfikację przez prezydenta Traktatu
Lizbońskiego. W głosowaniu wzięło udział 97 senatorów, za przyjęciem ustawy
ratyfikacyjnej opowiedziało się 74 senatorów, przeciw - 17, a 6 wstrzymało
się głosu. Wymagana większość wynosiła 65 głosów. Przyjęcie ustawy
ratyfikacyjnej w Senacie wymaga większości 2/3 głosów w obecności co
najmniej połowy senatorów.
We wtorek projekt tej ustawy przyjął Sejm.
"Cieszy mnie rezultat głosowania, który pokazuje, że Traktat bardziej
jednoczy niż dzieli, stanowiąc cel wspólnego porozumienia między polskim
Rządem, Prezydentem i siłami politycznymi" - napisał Barroso. Dodał, że
głosowanie w polskim parlamencie jest "symbolem zaufania, jakie Polska
pokłada w europejskim projekcie, pragnąc aktywnie uczestniczyć w konstrukcji
Europy silnej, demokratycznej, skutecznej, gdzie obywatele będą żyć
bezpiecznie, z pokoju i w dobrobycie".
Wyraził przekonanie, że inne państwa członkowskie "podążą za przykładem
Polski i tych sześciu państw, które już ratyfikowały Traktat z Lizbony",
czyli Węgier, Słowenii, Malty, Rumunii, Francji i Bułgarii.
Do zakończenia procedury ratyfikacyjnej w Polsce brakuje jeszcze tylko
podpisu prezydenta. Prezydent ma na to 21 dni.
Lech Kaczyński zapowiedział jednak, że podpisze ten dokument dopiero realizacji
umowy, którą zawarł z premierem Donaldem Tuskiem, czyli po nowelizacji
ustawy z 2004 r. o współpracy rządu z parlamentem w sprawach członkostwa
Polski w UE.
Premier Donald Tusk powiedział w środę w Senacie, że rząd podjął już prace
nad projektem nowelizacji tej ustawy, która jest ostatnim elementem
kompromisu, który prowadził do ratyfikacji Traktatu z Lizbony.







