Reklama
Według najnowszej prognozy CNN, Obama otrzymał 303 głosy elektorskie, a Mitt Romney 206.
Obama wygrał ze swoim republikańskim oponentem w niemal wszystkich tzw. swing states (stanach „wahających się”), m.in. w Ohio, Wirginii, Kolorado, Wisconsin i Iowa. Romney triumfował natomiast tylko w Karolinie Północnej.
W wyniku wyborów Republikanie zachowali większość w Izbie Reprezentantów- niższej izbie amerykańskiego parlamentu, co gwarantuje im możliwość blokowania inicjatyw prezydenta pochodzącego z Partii Demokratycznej.
W swoim przemówieniu na wiecu w Chicago Obama mówił, że USA nie są tak podzielone, jak wskazywałby na to wynik wyborów. „Jesteśmy wszyscy amerykańską rodziną, jednym narodem, jednym krajem” – zapewniał.
Obama zadzwonił także do Romneya i pogratulował mu prowadzenia kampanii o prezydenturę. Zapowiedział, że chce się z nim spotkać, by przedyskutować współpracę.
Europa gratuluje Obamie
W środę zwycięstwa w wyborach prezydenckich w USA Barackowi Obamie pogratulowali przedstawiciele władz Unii Europejskiej. Wyrazili jednocześnie nadzieję, że UE i Stany Zjednoczone wzmocnią kontakty i wspólnie zmierzą się z globalnymi wyzwaniami.
„Jestem bardzo szczęśliwy z powodu reelekcji prezydenta Obamy” - napisał na Twitterze przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.
W komunikacie wraz z szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso dodał, że UE „ma nadzieję na dalszą bliską współpracę z prezydentem Obamą (…), by wspólnie zmierzyć się z globalnymi wyzwaniami, w tym w sferze bezpieczeństwa i gospodarki”.
Jak zapowiedzieli Van Rompuy i Barroso, współpraca Unii z USA będzie dotyczyła „odblokowania potencjału rynku transatlantyckiego”. Przypomnieli także, że priorytetem zarówno dla UE, jak i dla Stanów Zjednoczonych jest nadal pobudzanie wzrostu gospodarczego i tworzenie miejsc pracy.
„Parlament Europejski liczy na zbudowanie mocnych i spójnych relacji transatlantyckich z prezydentem Obamą” – oświadczył w komunikacie przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. Szef eurogrupy Jean-Claude Juncker ocenił zaś, że współpraca z prezydentem USA wybranym na drugą kadencję będzie łatwiejsza.
„W trakcie drugiej kadencji amerykańscy prezydenci zazwyczaj odkrywają na nowo tożsamość Europy jako całości, a my - USA i Europa - potrzebujemy ścisłej współpracy” - mówił Juncker podczas konferencji prasowej w Singapurze.
Coraz słabszy wątek europejski
W kampanii wyborczej Europa nie zajęła jednak praktycznie żadnego miejsca. „USA więcej uwagi poświęcają Azji Wschodniej czy Bliskiemu Wschodowi” – mówi Marcin Zaborowski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM).
Jak dodał, „wątek europejski będzie mieć w Stanach Zjednoczonych malejące znaczenie, bo nie tu kieruje się uwagę”. „W Europie nie ma ani poważnych możliwości, ani poważnych zagrożeń” – komentował dla EurActiv.pl.
W ocenie dyrektora PISM, ważne w stosunkach z Unią Europejską są sprawy ekonomiczne i to, „jak UE i USA będą współpracować lub nie w walce z kryzysem”. Dodał, że administracja wybranego na drugą kadencję Obamy, „popycha Europejczyków w stronę większego interwencjonizmu”.
Ekspert PISM, Bartosz Wiśniewski zwrócił uwagę, że Amerykanie oczekują od UE roli stabilizującej, a „Unia Europejska, która ma problemy sama ze sobą jest dla USA swojego rodzaju balastem”. Zaznaczył, że wzrośnie jednak znaczenie stosunków z poszczególnymi państwami europejskimi – m.in. Francją czy Niemcami.
Z sondażu German Marshall Fund przeprowadzonego przed wyborami wynikało, że Baracka Obamę popierało aż 70 proc. Europejczyków, w tym także większość Polaków. (jsk)










