Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Europa Środkowa powinna być liderem w kształtowaniu oferty UE dla Afryki Północnej

18.04.2011
Rewolucje w Północnej Afryce są dalekie od zakończenia, jednak wysiłek przemian nie może czekać aż osiądzie pył na libijskiej pustyni. Bezsprzecznie sukces demokratycznej transformacji w Egipcie i Tunezji miałby ogromny wpływ na cały region, porównywalny do niedawnej kosolidacji politycznej i ekonomicznej Turcji. W UE rozpoczynają się dyskusje na temat zmiany podejścia do południowego sąsiedztwa, od bazującego na dynamice odgórnej na oodolną. Wynika to z obserwacji, że stopniowe reformy polityczne i gospodarcze nie przyniosły zamierzonych efektów rozumianych w charakterze transformacji demokratycznej i wolnorynkowej.

Żródło: DemosEuropa
Autor: Paweł Świeboda

Reklama

Bez wątpienia zachodnie instytucje były zagubione w kwestii oceny napięć w gospodarce Egiptu. Raport opublikowany przez MFW w kwietniu 2010, chwalił władze państwowe za „trwałe i szeroko zakrojone reformy“, które rzekomo miały zredukować słabe punkty gospodarki i poprawić klimat inwestycyjny. Jak widać, nie całkiem się to sprawdziło. Niektórzy analitycy, jak Timo Behr z Fińskiego Instytutu Spraw Zagranicznych, twierdzą, że „wydarzenia te stawiają pod znakiem zapytania ogólną strategię polityki zagranicznej UE, która zakłada, że przez wzmacnianie współzależności i dialogu UE będzie w stanie nakłonić państwa do wewnętrznych zmian“; gdy tymczasem reformy rynkowe i prywatyzacja przyczyniły się do pogłębienia nierówności w regionie.

Są to ważne kwestie, które wymagają wnikliwej analizy. Jednak obecny moment nie jest właściwy, by skupiać się wyłącznie na oddolnym procesie reform, ze szkodą dla sposobu w jaki kształtują się kluczowe instytucje i procesy polityczne. To w obecnej sytuacji, w przeciwieństwie do autokratycznej przeszłości, istotna staje się kwestia kierunku zmian funkcjonowania gospodarek i społeczeństw. Oczywiście odpowiedzialność za sam proces musi należeć do Egipcjan i Tunezyjczyków, których demokratyczny zapał powinien być podtrzymywany na wszystkie możliwe sposoby. Jednakże skala przedsięwzięcia wymaga połączonych wysiłków zarówno oddolno, jak i odgórnych, w ramach których w centrum zainteresowania UE pozostaną zarówno instytucje państwowe i gospodarka jak i demokratyczna aktywność rodzącego się społeczeństwa obywatelskiego.

Najważniejszym obecnie zadaniem jest ochrona gospodarek krajów regionu przed załamaniem pod ciśnieniem rosnących oczekiwań społecznych i inflacji płacowej, połączonej ze spadkiem dochodów, w tym wpływów z turystyki. UE powinna wspierać krótkoterminowe instrumenty finansowe dostępne w MFW, aby zapewnić płynność egipskiej gospodarce w okresie transformacji. Powinna także wyjść z bardziej ambitnymi propozycjami długotrwałej pomocy finansowej oraz liberalizacji handlu. Szczególnie w tym drugim obszarze, Komisja Europejska powinna wykorzystać demokratyczny impuls w regionie, aby nakłonić państwa członkowskie do otwarcia rynku dla towarów eksportowanych z Egiptu i Tunezji. Pojawia się tutaj także pytanie o regionalny model wzrostu gospodarczego. Państwa Afryki Północnej dotychczas były w stanie zbudować sobie silną pozycję na światowych rynkach jedynie w obszarze energii. Ponad 50 procent unijnego importu z Egiptu to właśnie nośniki energii, a tekstylia i odzież, zajmujące kolejne miejsce, odpowiadają za nieco ponad 10 procent. Egipt i Tunezja muszą sobie odpowiedzieć na pytanie jaki model stosunków gospodarczych z Europą chcą wypracować. Czy uda im się podjąć rolę centrum produkcji lub usług, o silnym oddziaływaniu na rynek europejski?

Po doświadczeniach z tymczasowym bezcłowym dostępem towarów z Pakistanu, zaproponowanym przez UE w następstwie ubiegłorocznej powodzi, ale zablokowanym przez WTO, Komisja nie zaproponuje jednostronnych koncesji handlowych lub ograniczenia ceł importowych na wzór tych, jakie przysługiwały krajom bałkańskim w latach 90. Tymczasowym rozwiązaniem byłaby oferta krótkotrwałej liberalizacji handlu i zachęt finansowych, w tym umożliwienie pozyskiwania środków produkcji spoza regionu. Istnieje także zamiar zniesienia taryf celnych na 55 procent produktów rolnych z Maroka oraz podobne działania wobec Tunezji. Nowe dwustronne umowy handlowe mają zawierać klauzule zachęcające europejskich inwestorów do zaangażowania w regionie. Wszystko to nie będzie łatwe do przeprowadzenia z grupami interesów w Europie. Związek rolników Copa-Cogeca ostrzegł już Komisarza ds. Handlu, że „wszelka dalsza liberalizacja handlu z krajami Afryki Północnej miałoby destrukcyjny wpływ na producentów (w Unii), a tym samym całych regionów UE“.

Liberalizacja handlu jest kluczowa, i, biorąc pod uwagę tradycyjny opór, jaki wzbudza, należy położyć na nią nacisk wykorzystując falę demokratycznych przemian w regionie. Jednak w długim okresie znaczenie rewolucji 2011 r. będzie uzależnione od sukcesu w łączeniu demokratyzacji i modernizacji gospodarki. Dla Unii Europejskiej nie ma lepszej możliwości na efektywne podtrzymywanie tych zmian, niż zaprezentowanie transformacji w Europie Środkowej jako przykładu dla krajów północnej Afryki. To zneutralizuje obawy o post-kolonialne i czysto handlowe interesy UE, oraz pokaże nowe i „świeże“ spojrzenie na sytuację.

Oczywiście okoliczności w obu regionach świata są odmienne, ale można wskazać także istotne podobieństwa obu procesów. Polska miała 28 partii w parlamencie na początku jej przemian demokratycznych. Do lata tego roku w Egipcie pojawi się prawdopodobnie 40 partii. Sekwencyjność budowania demokracji i ewolucja systemu partyjnego w Europie Środkowej oferuje wiele cennych wniosków dla tworzących się systemów w Afryce Północnej.

Polityczne spory z reguły są podszyte emocjami, ale to co zawsze jest istotne to ochrona zmian strukturalnych, uwolnienie dynamiki społecznej, stworzenie ram instytucjonalnych oraz zapewnienie sprawnego systemu kontroli demokratycznej. Równolegle wysiłki muszą się koncentrować na pomocy w okresie transformacji w kluczowych obszarach: a) budowania instytucji, b) pobudzania przedsiębiorczości, c) konsolidacji wolnych mediów.

Patrząc na doświadczenia Europy Środkowej można powiedzieć, że obok starannie pielęgnowanych nastrojów demokratycznych, to te trzy czynniki okazały się najistotniejsze. W naszej części Europy kluczową rolę odegrał szereg instytucji, od rzecznika praw obywatelskich po organy nadzoru bankowego. Nie wszystko zakończyło się pełnym sukcesem, ale istnieje wiele osiągnięć, którymi można wypełnić katalog najlepszych praktyk, które mogłyby być teraz zaadoptowane.

Unia Europejska powinna stworzyć flagowy Program Transformacji im. Lecha Wałęsy służący transferowi doświadczeń. Powinien on zacząć od nakreślenia możliwych rozwiązań z jednej oraz potrzeb z drugiej strony. Współpraca między administracjami zazwyczaj daje lepsze efekty niż współpraca poprzez zewnętrznych ekspertów. Urzędnicy w krajach Europy Środkowej powinni wzmocnić swoją zdolność przekazywania doświadczeń oraz wiedzy. Jednym z interesujących projektów jest program polsko-irackiej współpracy, która działa pod auspicjami UNDP i skupia się na konkretnych obszarach wybranych przez stronę iracką, takich jak promocja przedsiębiorczości i prywatyzacja.

Zaangażowanie Europy Środkowej w program wsparcia transformacji dla Afryki Północnej pomogłoby w pokazaniu nowym demokracjom intencji UE, umieszczając je trwale w ramach własnych europejskich doświadczeń „jesieni ludów“. Dodatkowo pomogłoby przekonać obywateli Europy Środkowej do idei zaangażowania w południowej części basenu Morza Śródziemnego. W ten sposób można uniknąć jałowego sporu zwolenników patrzenia na Wschód i na Południe i wzmocnić wysiłki na rzecz wspólnego europejskiego sąsiedztwa.

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top