Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Czy Komisja Europejska Jose Barroso dotrwa do końca kadencji?

03.04.2008
To pytanie postawił sobie w marcu European Policy Centre.

Żródło: Euractiv.fr
Autor: Antonio Missiroli & Jerôme Bacquias, European Policy Centre (EPC)

Reklama

Czy Komisja Barroso dotrwa do końca kadencji? To pytanie postawił sobie w marcu European Policy Centre.

"Rezygnacja Markosa Kyprianou  i wcześniejsze odejście - „na miesiąc bezpłatnego urlopu” -Franco Frattiniego oznacza, że w ciągu mniej niż miesiąca Komisji ubyło dwóch członków i to na więcej niż rok przed upływem kadencji" – zauważają autorzy  Antonio Missiroli i Jérôme Bacquias. 

Kyprianou wrócił do kraju, “który zna najlepiej”, żeby objąć stanowisko ministra spraw zagranicznych Cypru  i być w kraju w okresie poprzedzającym wybory prezydenckie w greckiej części wyspy.

Natomiast Frattini zrezygnował – początkowo tylko na miesiąc – żeby uczestniczyć w kampanii wyborczej we Włoszech. Liczył się z ostatecznym odejściem z KE, „o ile zostanie mu zaproponowane stanowisko ministra” – uważają autorzy.                         

W publikacji EPC zwraca się uwagę, że  “porównywalne tendencje, do tego co teraz dzieje się w Komisji Barroso,  można było zaobserwować również w ostatnich miesiącach pracy Komisji Prodiego (1999-2004)". Wtedy również wielu komisarzy zrezygnowało z pracy w KE obejmując wysokie stanowiska w we własnych krajach. 

Dobra wiadomość, jaką autorzy mają dla unijnych komisarzy jest mniej więcej taka: wydaje się być regułą, że po pracy w Brukseli, czeka ich  polityczna kariera, i to na  bardzo wysokich stanowiskach w rządzie. Wydaje się, że jest na nich bardzo duże zapotrzebowanie, co może być sygnałem, że doświadczenie wyniesione z pracy w unijnych instytucjach (i to zarówno na stanowiskach politycznych, jak i administracyjnych) jest coraz bardziej doceniane na poziomie narodowym – spekulują.

Natomiast zła wiadomość, jaką mają dla komisarzy jest taka, że sytuacja w Komisji Europejskiej robi się niezwykle podobna do tej, która panuje w administracji waszyngtońskiej pod koniec kadencji, gdzie odchodzenie jej najbardziej prominentnych członków - przypominające ucieczkę szczurów z tonącego okrętu, zwykle na lukratywne stanowiska w sektorze prywatnym - jest uznawane niemal za coś normalnego. 

Analizując historię UE autorzy zwracają uwagę, że dotychczas nie brakowało tych, którzy opuszczali  swoje stanowiska w Berlaymont (nazwa budynku w Brukseli, w którym mieści   się siedziba Komisji Europejskiej) przed terminem, „a w kategoriach czysto liczbowych, europejski rekord należy do Włochów i Francuzów." 

Może to być częściowo efektem tego, że kraje założycielskie Unii mają więcej komisarzy niż pozostałe kraje członkowskie - tłumaczą autorzy.  Jest jednak  zastanawiające – zwracają uwagę – że ani Brytyjczyk, ani Niemiec nigdy nie opuścił Komisji przed upływem terminu kadencji.

Missiroli i Bacquias dowodzą, że  "wzory politycznej kariery i pobudki są znacząco różne w poszczególnych krajach członkowskich Unii" dodając,  że "Komisja  Barroso jest nieporównywalna z poprzednimi” (ponieważ jest w niej najwięcej byłych premierów i szefów dyplomacji w całej historii Wspólnoty). 

Zwracają też uwagę, że te wcześniejsze odejścia rodzą niepewność, i to nie tylko w odniesieniu do perspektyw poszczególnych osób, ale również co do przyszłości samej Komisji. 

Autorzy konkludują: "niepewność narasta w kwaterze głównej KE na Rue de la Loi (ulica w Brukseli, przy której znajduje się siedziba Komisji) wraz z odczuciem malaise (fr. niepokój, niedostatek) w instytucjach wymagających aggiornamento ( wł. modernizacja, aktualizacja) - żeby zapożyczyć określenia z ojczystych języków  'quitters' (ang. osoba niekończąca rozpoczętej pracy, niewytrwała, łatwo zniechęcająca się do czegoś, szybko rezygnująca)." 

 

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top