Reklama
Propozycje polskiego szefa resoru finansów są elementem prac grupy task force, którą kieruje przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Do października grupa ma przedstawić ramy prawne dla wzmocnienia dyscypliny budżetowej w UE. Pierwsze spotkanie grupy, z udziałem przedstawicieli wszystkich 27 krajów UE, w tym Rostowskiego, a także szefa Europejskiego Banku Centralnego, odbędzie się w piątek.
"Po pierwsze: kiedy Komisja Europejska będzie kształtowała stanowisko w sprawie sytuacji finansów w poszczególnych krajów - powinna bardziej brać pod uwagę relację długu publicznego do PKB niż dotąd. Dotąd tak naprawdę KE brała pod uwagę wyłącznie stosunek deficytu sektora finansów publicznych do PKB, a nie długu. Kryzys ostatnich miesięcy jasno pokazał, że zagrożone są kraje, które albo mają bardzo wysoki deficyt (...), albo takie, które mają bardzo wysoki dług publiczny a trochę mniejszy deficyt. Oczywiście najbardziej zagrożone są kraje, które mają i wysoki dług publiczny, i wysoki deficyt" – cytuje za PAP portal bankier.pl wypowiedź Rostowskiego po spotkaniu ministrów finansów w Brukseli, na którym przedstawił polskie propozycje.
Zamiar wprowadzenia kontroli długu publicznego w państwach członkowskich UE sygnalizował w zeszłym tygodniu unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehn, przedstawiając propozycje zwiększenia dyscypliny finansowej i zarządzania gospodarczego w Unii. Obecnie państwa członkowskie notorycznie przekraczają dopuszczoną w kryteriach z Maastricht granicę 60 proc. PKB.
Po drugie Polska proponuje, żeby – sprawdzając kondycję finansów publicznych poszczególnych państw - uwzględniać tzw. ukryty dług publiczny, wynikający z zobowiązań emerytalnych w przyszłości.
"Trzeci element jest taki, że kraje UE powinny iść w kierunku wprowadzania reguł fiskalnych takich jak np. nasza reguła konstytucyjna, która nie pozwala, by relacja długu publicznego do PKB przekroczyła 60 proc." - uważa Rostowski.
Jego zdaniem, warto byłoby wprowadzić w całej Wspólnocie również inne obowiązujące w Polsce zasady, np. zakaz przekraczania deficytu zapisanego w ustawie budżetowej, czy doraźną regułę wydatkową zakładającą, że wydatki zmienne i nowe wydatki sztywne w budżecie nie mogą rosnąć o więcej niż 1 proc. ponad inflację do momentu zmniejszenia deficytu finansów publicznych poniżej 3 proc.
Rostowski zastrzegł, że reguły powinny być różne dla różnych krajów i uwzględniać ich specyficzną sytuację, w tym konstytucje.
Polski minister przyznał, że był zaskoczony „dużym uznaniem” dla wszystkich trzech elementów polskiego stanowiska. "To dopiero początek drogi budowania mechanizmów, które zapewnią bezpieczne finanse publiczne dla Unii Europejskiej" - zapowiedział.









