Reklama
E-mail doszedł z szybkością 9600 bity na sekundę.
Podłączenie naszego kraju do globalnej sieci możliwe było dzięki państwowej dotacji w wysokości 1 miliarda starych złotych, którą udało się pozyskać fizykom z Uniwersytetu Warszawskiego.
Do zasobów zgromadzonych w europejskim internecie początkowo mogła korzystać w Polsce jedynie niewielka grupa osób – pod koniec 1991 roku byli to użytkownicy lokalnych sieci na Wydziale Fizyki i w Obserwatorium Astronomicznym UW, w warszawskim Centrum Astronomicznym PAN, w krakowskim Instytucie Fizyki Jądrowej i pojedyncze komputery w ośrodkach akademickich Krakowa, Torunia i Katowic.
Do podłączenia przygotowywano dużą sieć kampusową Politechniki Warszawskiej, trwała budowa podobnej międzyuczelnianej sieci kampusowej w Krakowie.
Już wcześniej trwały nieformalne starania o przełamanie amerykańskiego embarga na eksport nowoczesnych technologii komputerowych i telekomunikacyjnych do Polski, jako jednego z krajów byłego bloku wschodniego. Jednak dopiero 20 grudnia 1991 roku Stany Zjednoczone, nie bez obaw, postanowiły zdjąć ograniczenia w dostępie do swoich zasobów sieciowych.
Tym samym otworzyła się możliwość pełnego korzystania z zasobów internetu. Dostęp do sieci miało wtedy jednak tylko ok. 100 komputerów w całej Polsce i nikt się nie spodziewał, że zyska u nas aż tak wielką popularność.
Latem 1996 roku Telekomunikacja Polska uruchomiła dostęp do sieci za pośrednictwem numeru 0-202122. Dzisiaj internet "wydzwanialny" wypiera szybszy stacjonarny internet szerokopasmowy i – ostatnio - mobilny za stałą miesięczną opłatę bez względu na czas połączenia.
Szacuje się, że dostęp do sieci ma obecnie w Polsce kilkanaście milionów (od 13,6 do 15 mln) osób. Wyprzedzają nas jednak pod tym względem m.in. Bułgaria, Ukraina i Rumunia.
Opłaty za internet są jednak w Polsce jedne z najwyższych w Unii Europejskiej. (bea)












