Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Janusz Lewandowski: Projekt wieloletniego budżetu UE jest zbilansowany i realistyczny

źródło: PE

20.06.2011
Rozmowa z JANUSZEM LEWANDOWSKIM, unijnym komisarzem ds. budżetu i programowania finansowego

Reklama

- Jak Pan widzi przyszłość Grecji, a przyszłość tego kraju, to – najprawdopodobniej - również przyszłość Irlandii, Portugalii, Włoch, Hiszpanii …W efekcie – strefy euro i całej Unii Europejskiej?

- Rok temu podjęto decyzję polityczną o obronie euro, czyli o obronie Grecji . Uznano, że obrona Grecji – z uwagi na możliwość rozszerzenia się tej epidemii – jest równoznaczna z obroną wspólnej waluty, jako misji projektu europejskiego.

Po roku wszyscy wiedza, że ten plan nie działa. Po skonsumowaniu większej części pomocy – 110 mld euro – są kłopoty z uruchomieniem kolejnych transz.

- Tymczasem trzeba się spieszyć.

- Tymczasem trzeba się spieszyć, jest bunt podatników w krajach bogatych, natomiast kraje obdarowane …

- … też się buntują, tyle że przeciwko narzucanym im ograniczeniom.

- … też się buntują przeciwko zaciskaniu pasa i  jednocześnie przeciwko dość obraźliwemu traktowanie ze strony podatników z tych bogatszych krajów. Więc jesteśmy w pewnym impasie, z którego na razie wychodzi się poprzez jeszcze jedną szansę daną Grekom, aby umożliwić im obsługę swoich problemów o własnych siłach. Ten scenariusz na razie się nie zmienia. Jest jedynie modyfikowany pod wpływem doświadczeń, ale w tej chwili oficjalna linia europejska daje Grekom jeszcze jedna szansę.

- Czy sądzi Pan, że jest szansa na to, że tym razem Grekom się uda?

- Ja nie mogę spekulować. Zostawmy spekulacje rynkom. Mamy wręcz zakaz spekulowania, bo tym się zajmują rynki finansowe. W tej chwili jest tak,  jak powiedziałem. Nie zawsze się to udaje. Czasami są spotkania, które kończą się niczym. Jest problem z opracowaniem drugiego pakietu ratunkowego dla Grecji, ale taka jest w tej chwili strategia Unii Europejskiej.

- Jak wobec tego Komisja Europejska konstruuje projekt wieloletniego budżetu UE w sytuacji tylu niewiadomych i ze świadomością koniecznych, olbrzymich nakładów?

- Unia z jednej strony jest w stanie kryzysu, co nie sprzyja pracom. Z drugiej strony jeśli się czyta Traktat Lizboński, to tej Unii ma być coraz więcej – w sensie kompetencji, w sensie wspólnych odpowiedzi na wspólne problemy…

- Tyle że to jest zapis, a co z jego realizacją?

- Zapis jest sloganem tylko, jeśli nie jest zaopatrzony w linię budżetową. Ja musze brać pod uwagę jedno i drugie: z jednej strony stan zaciskania pasa -co nie zawsze jest prawdą, bo 23 budżety narodowe na 27 rosną w tym roku, a nie maleją – ale z drugiej strony muszę brać pod uwagę, że Unia ma odkryte już potrzeby w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego, sieci transeuropejskich, wyrównywania szans krajów biedniejszych w stosunku do tych bogatszych, a także odpowiedzialności za to co się stanie po drugiej stronie Morza Śródziemnego, ale też za naszą wschodnią granicą.

Więc ogłaszamy pod koniec czerwca projekt, który jest zbilansowany i realistyczny. Bierze pod uwagę i potrzebę bardzo oszczędnego gospodarowania europejskim groszem, ale ma też zapewnić realizowanie projektu europejskiego.

- To znaczy i ratowanie Grecji, i – jednocześnie – nakłady np. na państwa Afryki Północnej?

-  A to jest inna rzecz. To jest część mojego problemu, bo ta solidarność europejska, której wyrazem jest europejski budżet, czyli budowanie wspólnego projektu,  w tej chwili konkuruje z solidarnością pożarniczą, ratunkową. Ma ona wymierny wymiar pakietów na rzecz Grecji, Irlandii i Portugalii i oby się na tym skończyło. To jest okoliczność wysoce niekorzystna, bo podatnicy holenderscy czy niemieccy widza dwie kategorie pieniądza: jedna to jest budżet europejski, a drugi – pakiety ratunkowe. To nam nie ułatwia zadania. Tego nie było przy budowie poprzednich budżetów.

- A Afryka Północna?

- Afryka Północna jest nadzieją, o ile mieszkańcy Egiptu, Tunezji czy Algierii zobaczą, że demokratyzacja kraju oznacza szanse na miejsca pracy, na sukces gospodarczy. Jeżeli tego nie zobaczą, to jestem sceptyczny co do rozwoju sytuacji. My – Europa - musimy im w tym pomóc …

- Bo inaczej zapłacimy jeszcze więcej?

- Tak. Zapłacimy w postaci uchodźców. Ale musimy im pomóc w sposób, który uwzględni doświadczenia z przeszłości, czyli nie przekazywanie czeków w ciemno, tylko warunkowane postępami na rzecz budowy systemu praworządności, ochrony praw własności…

- Czyli najpierw projekt działania, dopiero potem finansowanie i warunkiem przyznania  kolejnych pieniędzy - wykazanie skutecznego użycia poprzednich? 

- Tak, jest to tzw. conditionality, warunkowość, która musi  obowiązywać i w projektach Pasterstwa Wschodniego i w projektach na rzecz państw Morza Śródziemnego.

- Co w tej trudnej sytuacji uznałby Pan za sukces nadchodzącej prezydencji Polski w Radzie UE w początkowej fazie negocjacji budżetowych?

 - Wizja finansów Unii Europejskiej pojawi się dokładnie w przeddzień polskiej prezydencji, która i tak objuczona jest rozmaitymi oczekiwaniami i problemami. Polska powinna ułożyć negocjacje w oparciu o ten projekt, bo on będzie zbilansowany i europejski w swoim charakterze …

- Co to znaczy „ułożyć”?

-  Rozpocząć negocjacje w oparciu o ten dokument, który przedstawimy. Uważam, że to jest w zasięgu. Po pierwsze, jeżeli potrafimy przedstawić projekt sensowny, co powinno się udać…

- Chodzi o przekonanie wszystkich państw członkowskich do projektu KE?

-  Chodzi o przekonanie, żeby nie szukać alternatywy. Szukajmy zmian, jeżeli są koniecznie, ale w oparciu o ten projekt …

- Ale tak, żeby go nie wypaczyć, nie naruszyć założonej tam równowagi?

- Jeżeli kilku stolicom przyszło do głowy położyć na stole inny projekt, to będzie on zasadniczo mniej korzystny dla przyszłości również naszej części Europy.

- Czy nie sądzi Pan, że chodzi również o to, żeby nie dopuścić do nasilenia konfliktu między państwami, które najwięcej wkładają do unijnego budżetu i tymi, którzy najwięcej z niego otrzymują?

- Tak. Też.

- A czy przewiduje Pan, że przedstawiciele polskiej prezydencji będą poddawani dużej presji ze strony państw, które są zwolennikami alternatywnego wobec projektu KE kształtu budżetu, czy spodziewa się Pan nacisków raczej na urzędników Komisji Europejskiej?

- Polska prezydencja będzie upływała pod presją dziedziczonych problemów, które pozostają nierozwiązane: problem kryzysu strefy euro, problem odpowiedzi na oczekiwania państw arabskich, czy zmian polityki energetycznej w Europie. Ale jeżeli wiemy, że morze będzie burzliwe – używam takiego określenia – to tym bardziej trzeba utrzymywać kurs.

Kapitan statku Tusk – bo przez sześć miesięcy będzie u steru Europy  - zwłaszcza na burzliwym morzu, które takie będzie i przyniesie wiele nieoczekiwanych wydarzeń, musi trzymać kurs na rzecz odbudowy zaufania do projektu europejskiego.

Bo ten projekt jest podważany nie tylko w swojej części ekonomicznej, ale kwestionowana jest największa wygoda Europejczyków, największe dotykalne dla nich osiągnięcie, czyli Europa bez granic.

Rozmawiała Barbara Bodalska

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top