Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Polityka gazowa Niemiec - nie tylko Rosja

31.08.2009
Współpraca z Rosją w zakresie zabezpieczenia dostaw gazu jest priorytetowa dla Niemiec, o czym świadczy najlepiej udział niemieckich firm w projekcie Nord Stream. Innym elementem polityki bezpieczeństwa w sektorze gazowym, choć mniej nagłaśnianym, są aktywne poszukiwania alternatywnych do rosyjskich źródeł i szlaków dostaw surowca. Współpraca z innymi krajami-producentami gazu rozwijana jest konsekwentnie od lat 90. Po konfliktach gazowych Rosji z Białorusią i Ukrainą można zauważyć intensyfikację działań niemieckich firm, wspieranych politycznie i finansowo przez rząd RFN, na rzecz utrzymania zróżnicowanej struktury dostaw gazu oraz dywersyfikacji. Ponadto rząd RFN prowadzi konsekwentną politykę mającą stymulować ograniczenie tempa wzrostu rodzimej konsumpcji gazu. Można uznać, że Berlin postrzega sojusz z Rosją jako istotny element polityki bezpieczeństwa energetycznego, nie chce jednak, aby doszło do nadmiernego wzrostu zależności od dostaw rosyjskiego gazu. Niemcom udaje się łączenie partnerstwa z Federacja Rosyjską z dywersyfikacją źródeł i szlaków dostaw surowca - poprzez publicznie poparcie dla pogłębienia współpracy energetycznej z FR przy jednoczesnej dbałości o relacje z innymi krajami-producentami bez ich medialnego nagłaśniania.

Żródło: Ośrodek Studiów Wschodnich
Autor: Łukasz Antas, Agata Łoskot-Strachota (współpraca)

Reklama

Niemiecki sektor gazowy - dywersyfikacja dzięki konsekwentnej polityce

Struktura dostaw gazu w RFN jest obecnie jedną z najlepiej zdywersyfikowanych w Unii Europejskiej. Konsekwentną dbałość o dywersyfikację można było zaobserwować już w latach 90. (patrz wykres), kiedy znaczny spadek dostaw z Holandii i zmniejszenie rodzimego wydobycia zostały zrekompensowane wzrostem importu z Norwegii. Wzmacnianie relacji politycznych Rosja-Niemcy w latach 90. nie przełożyło się na znaczące zwiększenie zależności od importu gazu z FR. W porównaniu z rokiem 1990 import z Rosji w 2008 roku wzrósł o około 16 mld m3 (+4%). W przypadku dostaw z Norwegii zwiększono dostawy o 20 mld m3 w analogicznym okresie (+15%). W roku 1991 dostawy z Rosji pokrywały 33,5% zużycia gazu w RFN (z Norwegii - 12,7%), natomiast w 2008 roku było to 38% (z Norwegii - 28%; patrz wykres).

Obok zdywersyfikowanej struktury dostaw RFN ma dodatkowe zabezpieczenie w postaci największych w UE magazynów gazu (o pojemności 20 mld m3). Niemcy muszą się liczyć z prognozowanym spadkiem wydobycia gazu w UE, w tym także rodzimego surowca (w RFN przewidywany jest spadek o 29% w latach 2005-2030). Jednocześnie może nastąpić wzrost konsumpcji krajowej, częściowo napędzany wymogami polityki klimatycznej UE[1]. Aby zapobiec osłabieniu bezpieczeństwa energetycznego i wzrostu nadmiernej zależności od jednego producenta w sektorze gazowym, RFN podejmuje obecnie szereg działań zarówno w sferze polityki wewnętrznej, jak i zagranicznej.
Strategię państwową realizują od wielu lat koncerny niemieckie. Chociaż są one prywatne (E.ON/Ruhrgas, RWE, EnBW), bez akcjonariusza państwowego, to jednak w niemieckim ustawodawstwie są zobligowane do zagwarantowania bezpieczeństwa dostaw gazu. Ponadto koncerny koordynują działania z niemieckim rządem poprzez formalne (szczyt energetyczny, komitety robocze) i nieformalne uzgodnienia.


Działania w kraju - modyfikacje konsumpcji gazu, rozwój technologii biogazu, większe magazyny

Działania wewnętrzne traktowane są priorytetowo jako najbardziej skuteczne w zapewnianiu bezpieczeństwa energetycznego RFN. Ze strony państwa realizowane są poprzez zmiany ustawowe, podatkowe i subwencje (motywujące do spadku zużycia gazu i rozbudowy sektora biogazu) oraz ustalenia z firmami.

1. Niemcy starają się utrzymać niskie tempo wzrostu zużycia gazu w RFN. W tym celu rząd CDU/CSU/SPD postanowił (czerwiec 2008) wdrożyć ambitny program ograniczenia energochłonności gospodarki m.in. poprzez modernizację budownictwa publicznego i prywatnego. Dzięki temu programowi, według prognoz niemieckiego Ministerstwa Gospodarki, do 2020 roku ma nastąpić nieznaczny wzrost konsumpcji z 95 do 100 mld m3 gazu rocznie, a udział tego surowca w bilansie energetycznym ma wzrosnąć z obecnych 22,7% do 26%.

2. Największy przyrost zużycia gazu, według prognoz, może nastąpić w elektroenergetyce[2]. Dlatego planowane są działania na rzecz ograniczenia tempa wzrostu zużycia i zabezpieczenia dostaw surowca. Z jednej strony rząd stara się utrzymać wysoki poziom produkcji prądu w elektrowniach węglowych poprzez wspieranie rozwoju technologii wychwytywania i magazynowania CO2. Z drugiej zaś sugeruje koncernom budowę elektrowni gazowych w ramach joint venture z firmami z krajów-producentów (czego przykładem jest np. projekt koncernów E.ON i Gazprom w miejscowości Lubmin).

3. Wspierany jest także rozwój produkcji biogazu, który w praktyce najczęściej jest stosowany w lokalnych elektrociepłowniach. Szacuje się, że rodzimy biogaz do roku 2030 może zaspokajać 10-13% krajowej konsumpcji gazu.

4. Planowana jest także rozbudowa magazynów w RFN, których pojemność wynosi obecnie 20 mld m3. Zabezpieczają one około 22-23% średniorocznego zużycia gazu w kraju. Niemieckie firmy zamierzają rozbudować magazyny o 8 mld m3, co pozwoliłoby pokryć 28% rocznej konsumpcji w RFN (przy przewidzianym wzroście do 100 mld m3). Dodatkowo Gazprom chce wybudować kolejne 15 mld m3 na potrzeby obsługi gazociągu Nord Stream. Realizacja wszystkich tych projektów oznaczałaby zagwarantowanie 43% średniorocznego zużycia gazu w RFN. W praktyce rozbudowa magazynów służyłaby w pierwszym rzędzie zwiększeniu znaczenia Niemiec jako głównego "dystrybutora" importowanego gazu w UE.


Działania za granicą - dywersyfikacja źródeł i szlaków dostaw oraz współpraca z krajami-producentami

Rząd niemiecki stara się również wspierać politycznie i finansowo koncerny w ich próbach dywersyfikacji źródeł i szlaków dostaw gazu. Sztandarowym przykładem jest Nord Stream, dla budowy którego zarówno rząd Gerharda Schrödera, jak i Angeli Merkel gotowe były zapewnić gwarancje kredytowe dla Gazpromu w wysokości 900 mln euro i który cały czas ma poparcie polityczne w RFN. Projekt ten, w który zaangażowane są największe niemieckie koncerny gazowe E.ON i Wintershall, umożliwiłby Niemcom dywersyfikację szlaków dostaw gazu i zwiększenie ich przepustowości na potrzeby transportu od swojego najważniejszego dostawcy - Rosji. Elity polityczne popierają przy tym tworzenie spółek joint venture niemieckich i rosyjskich firm (np. Wingas) jako sposobu na pogłębienie współpracy w energetyce.
Jednocześnie, w sposób mniej widoczny Berlin wspiera rodzime koncerny w innych rejonach świata. Duży nacisk kładziony jest na współpracę gazową z Norwegią, krajami Azji Centralnej, Afryki i Bliskiego Wschodu. Przejawem niemieckiej aktywności na rzecz wzmocnienia współpracy z producentami gazu jest np. przyjęcie "Strategii dla Azji Centralnej" w trakcie prezydencji RFN w UE w 2007 roku - co w połączeniu z aktywnością dyplomacji niemieckiej pomogło koncernowi RWE, jako pierwszej zachodniej firmie, uzyskać w lipcu 2009 roku prawo eksploracji i wydobycia gazu na turkmeńskim szelfie Morza Kaspijskiego. Wojna gruzińsko-rosyjska spowodowała, że zintensyfikowano negocjacje z Nigerią w sprawie dostaw LNG.
Rosną ponadto środki finansowe, które Berlin gotów jest przeznaczyć na zabezpieczenie dostępu do złóż. Niemieckie Ministerstwo Gospodarki ogłosiło w lutym br., że przeznacza 40 mld euro w postaci gwarancji na wsparcie dla firm i banków niemieckich, które angażują się w zagraniczne projekty zapewniające długoterminowe dostawy ropy i gazu do RFN. Z tej puli środki mogą zostać przeznaczone na wsparcie gazociągu Nord Stream lub projektów alternatywnych. Wsparcie realizowane jest również kanałami dyplomatycznymi, m.in. poprzez wizyty ministrów gospodarki i spraw zagranicznych w Algierii, Turkmenistanie, Norwegii, Azerbejdżanie i rewizyty w Berlinie.

Berlin wspiera nie tylko współpracę z krajami-producentami, ale też budowę szlaków transportowych. Oprócz wyraźnego poparcia dla Nord Streamu dyplomacja niemiecka wspiera również budowę Nabucco oraz w mniejszym stopniu gazociągu Tauern (który ma umożliwić import gazu z Afryki Północnej via Włochy i Austria).
Dostawy z innych regionów zabezpieczyć mogą działania koncernów niemieckich, które nabyły udziały w terminalach LNG (w Holandii, Chorwacji, RFN) o łącznej mocy około 26 mld m3 (patrz Tabela 1). Kontrakty na dostawy gazu w formie LNG są obecnie negocjowane (potencjalni dostawcy to Katar, Algieria, Nigeria). Ponadto koncerny próbują kupować udziały w zakładach skraplania gazu. Obecnie Niemcy są udziałowcami skraplarni na złożu Snovhit (RWE, zakład działa od 2008 r.) oraz projektowanych dwóch instalacji w Gwinei Równikowej (E.ON), a w kręgu ich zainteresowania są projekty w Nigerii i Egipcie.

Tabela 1. Projekty gazociągów i terminali oraz udziały należące do niemieckich firm i powiązane z tym moce przesyłowe w mld m3

Dla gazu z Rosji

Dla alternatywnych źródeł

Nord Stream - na niemieckie firmy E.ON i Wintershall przypada w nim obecnie 22 mld m3 przepustowości

Nabucco - RWE posiada 17% akcji, tj. około 5 mld m3 przepustowości

Tauern (dostawy z terminala LNG w Chorwacji i Afryki Północnej via Austria i/lub Włochy) - 45% akcji w projekcie należy do E.ON-u, tj. około 4,9 mld m3 przepustowości
Terminale LNG - łącznie około 26 mld m3
Chorwacja: Krk - 31,15% akcji E.ON, 16,7% akcji RWE, tj. łącznie 5 mld m3 przepustowości

Holandia: Gate Terminal - 25% akcji E.ON, tj. 3 mld m3 i Liongas - 3 mld m3 dla EnBW
RFN: 2 terminale planowane w dalszej perspektywie (E.ON - 10 mld m3, RWE - 5 mld m3)

W ostatnich latach rośnie wydobycie z zagranicznych złóż będących własnością niemieckich firm. W 2000 roku niemieckie firmy wydobywały za granicą 4 mld m3 gazu, w 2007 roku było to już 8 mld m3. Od roku 2008 rozpoczęto wydobycie na złożu Jużnorusskoje (element współpracy z Gazpromem w ramach Nord Stream), z którego około 12 mld m3 gazu przypada na niemieckie firmy (Wintershall i E.ON).

Tabela 2. Roczne wydobycie gazu za granicą realizowane przez niemieckie firmy

W Rosji

Alternatywne źródła

Jużnorusskoje - około 12 mld m3 gazu przypada na niemieckie firmy (Wintershall i E.ON)

8 mld m3 - z tego 4 mld m3 w Ameryce Płd, 2,6 mld m3 w Skandynawii, 0,7 mld m3 w Afryce i 0,27 mld m3 na Bliskim Wschodzie

 

Dodatkowo koncerny RWE i E.ON planują zwiększyć wydobycie (poza FR) o około 3 mld m3 każdy do 2013 roku

Gaz, który niemieckie firmy będą wydobywać poza RFN i importować poprzez projektowane gazociągi (z ich udziałem), będzie dystrybuowany nie tylko na rynku niemieckim. Potencjalnie będą jednak w stanie, jeśli zrealizowane zostaną wszystkie powyższe projekty, utrzymać zdywersyfikowaną strukturę szlaków i źródeł dostaw mimo wzrostu wydobycia i dostaw surowca z Rosji (w związku z projektem Nord Stream).


Konkluzje

Strategia Berlina zapewnienia bezpieczeństwa w sektorze gazowym składa się z trzech filarów: działań wewnętrznych, współpracy z Rosją i równolegle realizowanej współpracy z innymi krajami-producentami. Tym samym w ramach takiego modelu polityki energetycznej Niemcy starają się połączyć cele, które czasem mogą być postrzegane jako sprzeczne i trudne do realizacji na poziomie UE (tj. współpraca z Rosją i jej konkurentami na rynku gazu).

Sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego w zakresie dostaw gazu są przede wszystkim (stymulowane przez rząd) działania wewnętrzne - zmniejszanie energochłonności gospodarki, zwiększanie zużycia biogazu, ograniczenie emisji CO2 z elektrowni węglowych i rozbudowa magazynów gazu.

Berlin, popierając pogłębienie współpracy RFN-Rosja w sektorze gazowym, jest gotów politycznie i finansowo wspierać projekt Nord Stream jako sposób na dywersyfikację szlaków dostaw gazu. Berlin jednocześnie stara się ograniczyć wzrost zależności od dostaw rosyjskiego gazu i zapewnić zdywersyfikowaną strukturę źródeł dostaw surowca, choć realizuje to w sposób mniej nagłośniony medialnie. Niemieckie koncerny prowadzą poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw w Norwegii, Afryce, Azji Centralnej i na Bliskim Wschodzie. Gaz z tych regionów będzie mógł docierać do RFN poprzez planowane projekty, w których udziałowcami są niemieckie firmy - terminale LNG (Chorwacja, RFN, Holandia) oraz gazociągi (Nabucco i Tauern).

Oprócz wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego RFN, działania niemieckich firm prowadzą do zwiększenia znaczenia Niemiec w tranzycie i magazynowaniu importowanego gazu w UE. Będzie to skutkować wzrostem znaczenia niemieckich koncernów w zapewnianiu bezpieczeństwa energetycznego UE, co zwiększy wpływ Berlina na kierunki i kształt polityki energetycznej Unii.

 
Przypisy
[1]. Wzrost zużycia gazu będzie wynikał z rozbudowy elektrowni gazowych, emitujących trzy razy mniejsze ilości CO2 niż elektrownie węglowe przy produkcji prądu. Dodatkowym impulsem do rozwoju energetyki gazowej będzie program zamykania niemieckich reaktorów do 2022 roku.
[2]. Jego udział w produkcji prądu z obecnych 11,4% ma wzrosnąć do 23% w 2020 roku. Zmiany w elektroenergetyce mają być skutkiem ograniczeń polityki ochrony klimatu, tj. wynikającym z tego przejściem z wysokoemisyjnych paliw (węgiel, ropopochodne) na niskoemisyjne (gaz, odnawialne źródła energii) oraz rezygnacją z energetyki jądrowej do 2022 roku.

© 2003-2014 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top