Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Mary Robinson: Walka z globalnym ociepleniem to także kwestia praw człowieka

Mary Robinson

15.12.2009
Uczestnicy szczytu klimatycznego w Kopenhadze powinni wziąć pod uwagę także kwestię praw człowieka, domaga się w rozmowie z EurActiv Mary Robinson. Była prezydent Irlandii i Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, a obecnie honorowa przewodnicząca organizacji Oxfam przestrzega przy tym przed protestami społecznymi i zamieszkami, jeśli nie potraktuje się poważnie losu ludzi cierpiących z powodu zmian klimatu.

Reklama

- Słusznie wskazuje Pani, że zmiany klimatu prowadzą również do łamania praw człowieka. Dlaczego wokół kwestii praw człowieka na szczycie jest tak cicho, choć w Kopenhadze i innych miejscach odbywają się protesty?

- Wiele osób jeszcze nie rozumie, że w walce o prawa człowieka nie chodzi wyłącznie o więźniów politycznych lub walkę z torturami. Musimy zrozumieć też wagę praw ekonomicznych i socjalnych: prawo do żywności, czystej wody, zdrowia i kształcenia.

Podczas naszej pracy w krajach afrykańskich w ostatnich trzech, czterech latach widziałam, jak silnie negatywnie zmiany klimatu wpływają na te prawa człowieka.

- Czy rozmowy w Kopenhadze koncentrują sie zbytnio na kwestiach ochrony środowiska a za mało na sprawach socjalnych, a więc także problemie globalnej biedy?

- Jak dotąd zbyt mało patrzyło się na wpływ zmian klimatu na ludzi. Nauka i środowisko znajdowały się w centrum zainteresowania, chodziło  o liczby jak cel dwóch stopni i 450 ppm (stężenie CO2 i innych gazów cieplarnianych w atmosferze). W tym sensie symbolem tego stały się topniejące lodowce zamieszkane przez niedźwiedzie polarne.

Jest to rzeczywiście bardzo ważne, jednak dziś musimy bardziej skoncentrować się na ludziach.

Genewskie Global Humanitarian Forum szacuje, że w ubiegłym roku z powodu skutków zmian klimatycznych zmarło 300.000 osób. Wielu ludzi straciło podstawy swego bytu bądź musiało znosić ekstremalne warunki. Sądzę, że społeczeństwo obywatelskie zajmie się tym problemem, tak jak Unicef pomaga dzieciom.

Ludzie widzą, że skutki środowiskowe zmian klimatycznych są ściśle powiązane z rosnącą biedą. Wielu przestrzega nawet, że w najbliższych latach dojdzie do eskalacji protestów społecznych, jeśli w negocjacjach klimatycznych nie zostaną wzięte pod uwagę prawa człowieka.

- Czy pojawiające się na całym świecie protesty są pierwszymi oznakami tego ruchu społecznego?

Rozumiem tę frustrację. Marsze i demonstracje pokojowe wykorzystywane są do celów anarchistycznych. To jest problem. Jednak rozumiem troskę osób, które dostrzegają, że powiększa się przepaść w naszym świecie – gra toczy się o przyszłość naszej planety.

Jeśli będą silniejsze susze, jeśli będzie więcej powodzi, jeśli rozprzestrzenianie się pustyń uczyni z milionów ludzi uciekinierów klimatycznych… tak, wówczas najprawdopodobniej będziemy mieli do czynienia z konfliktami.

Mówimy tu i palących, bardzo poważnych problemach. Ta konferencja rozstrzygnie o losie świata, to nie jest kolejna konferencja w sprawie światowego handlu.

- Poruszyła Pani poważny problem, iż miliony ludzi może stać się uciekinierami klimatycznymi. Czy istnieją jakieś oznaki wskazujące, że struktury instytucjonalne są przygotowywane, by przygotować się na nową falę migracji?

- Nie. Najpierw musimy spróbować, zapobiegać takim skutkom – na ile to możliwe. Dlatego wielu ludzi sądzi, że cel dwóch stopni jest niewystarczający, i że ocieplenie klimatu musi zostać ograniczone do maksymalnie do 1,5 stopnia. Tylko wówczas mieszkańcy małych państw-wysepek nie zostaną zmuszeni do ich opuszczenia prze podnoszący się poziom mórz.

W takim wypadku będziemy potrzebować system zarządzania migracjami, który uwzględniać będzie fakt, że należy spodziewać się znacznych fal migracyjnych z pustynniejących części Afryki. Zalewanie nisko położonych terenów również spowoduje migracje ludzi.

Dlatego potrzebujemy dobrze wyposażonego funduszu dopasowania klimatycznego. Według danych Oxfamu potrzeba będzie na ten cel 200 miliardów dolarów rocznie od 2012 r. i 10 miliardów dolarów rocznie w najbliższym czasie. Zastanówmy się, ile pieniędzy przeznaczono na krótkoterminowe działania ratunkowe dla sektora bankowego czy też ile pieniędzy duże kraje wydają na zbrojenia. Fundusze są. Pozostaje tylko kwestia priorytetów.  (tmw)

rozmawiała Daniela Vincenti-Mitchener

Przeczytaj pełną treść rozmowy w języku angielskim

© 2003-2010 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top