Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Wiosenny szczyt UE poświecony kryzysowi gospodarczemu

19.03.2009
Uczestnicy rozpoczynającego się w czwartek wiosennego szczytu Unii Europejskiej, tradycyjnie poświęcanego gospodarce, zajmą się przede wszystkim planem wyjścia z kryzysu, sposobami pobudzania zatrudnienia i reformą nadzoru rynków finansowych.

Reklama

Jednak mimo apeli Waszyngtonu, który już kilkakrotnie wpompowywał w amerykańską gospodarkę po kilkaset miliardów dolarów, Unia raczej nie zwiększy wydatków na pobudzanie gospodarki. Kraje członkowskie zapowiedziały już przeznaczenie na ten cel 400 mld euro.

"Sądzę, że jest co najmniej nieostrożne rozpoczynanie dyskusji o kolejnych planach zanim nie zaczniemy wdrażać naszego już przyjętego pakietu" – przytacza wypowiedź szefa Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso „Gazeta Wyborcza”.

W czasie dwudniowego spotkania szefowie państw i rządów 27 mają m.in. zadecydować o  podziale pięciu miliardów przeznaczonych na inwestycje w projekty energetyczne, szerokopasmowy internet i rolnictwo. Mimo, że w tej sprawie wciąż daleko do jednomyślności (przeciwne są przede wszystkim Niemcy, ale także Portugalia i Rumunia), przewodniczące Unii do lipca Czechy, chcą jeszcze w tym tygodniu doprowadzić do porozumienia.

Oczekuje się, że ten szczyt da impuls do realizacji unijnego planu działania na rzecz bezpieczeństwa energetycznego i energetycznej solidarności. Jak wynika z projektu wniosków końcowych - który „GW” przytacza powołując się na PAP - przywódcy podkreślą konieczność dywersyfikacji zarówno dróg, jak i źródeł dostaw surowców energetycznych do UE, co ma służyć uniezależnieniu się od Rosji. Zobowiążą też KE do przedstawienia jeszcze w tym półroczu "konkretnego mechanizmu" ułatwiającego UE dostęp do gazu z regionu Morza Kaspijskiego.

Unijni przywódcy mają też przyjąć harmonogram prac nad wzmacnianiem bezpieczeństwa energetycznego Wspólnoty i deklarację przed kopenhaską konferencją w sprawie zmian klimatycznych. Po przyjęciu własnego planu walki z ociepleniem klimatu, UE chce zobowiązać się do pomocy biedniejszym krajom trzecim w redukcji CO2. Polska - która obawia się niewspółmiernie dużego obciążenia kosztami tej pomocy - domaga się, żeby KE przedstawiła konkretną propozycję podziału kosztów między poszczególne państwa członkowskie.

Dla Polski ważne będzie też ostateczne zaaprobowanie na szczycie polsko-szwedzkiej inicjatywy Partnerstwa Wschodniego, czyli wzmocnienia współpracy ze wschodnimi sąsiadami UE. Chodzi o to, by uroczysta inauguracja Partnerstwa Wschodniego nastąpiła 7 maja na szczycie UE w Pradze z udziałem zainteresowanych sześciu krajów: Ukrainy, Gruzji, Mołdawii, Białorusi, Armenii i Azerbejdżanu.

Według szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego "nie będzie już kontrowersji", również w kwestiach finansowych: Komisja Europejska chce przeznaczyć na Partnerstwo dodatkowe 600 mln  euro, a Polska - żeby ta suma została zapisana w konkluzjach szczytu.

Czwartkowo-piątkowy szczyt ma też poprzeć założenia reformy rynków finansowych, które Komisja przygotowała na podstawie raportu tzw. grupy de Larosiere'a. Reforma ma spowodować, że rynki i instytucje finansowe będą bezpieczniejsze dla inwestorów.

KE liczy, że propozycje ekspertów (w tym Leszka Balcerowicza) staną się częścią unijnego  stanowiska przygotowywanego na spotkanie G20 - najbogatszych i najszybciej rozwijających się gospodarek świata. Ma się ono odbyć 2 kwietnia w Londynie.

Wśród propozycji na londyńskie spotkanie ma się znaleźć zwiększenie funduszy MFW do 500 mld dolarów. UE ma przeznaczyć na ten cel dodatkowe kredyty o wartości 75-100 mld  USD.

Z projektu wniosków końcowych ze szczytu wynika też, że Unia będzie domagać się w Londynie większej regulacji i nadzoru nad agencjami ratingowymi, walki z rajami podatkowymi, w tym ogłoszenia ich czarnej listy, a także przyjęcia zasad  zapobiegających nadmiernym zarobkom bankowców.

Polskę na unijnym szczycie będą tym razem reprezentować zarówno prezydent Lech Kaczyński jak i premier Donald Tusk. W jedną stronę  –  jak podaje za PAP „Puls Biznesu”-  politycy pojadą osobno, ale wrócą razem. W czwartek rządowy Tupolew poleci bowiem do Brukseli najpierw około godz. 8 z premierem na pokładzie (przed rozpoczęciem szczytu Tusk ma uczestniczyć w spotkaniu liderów Europejskiej Partii Ludowej), potem wróci do Warszawy po prezydenta, który poleci tam o godz. 13. W piątek, po zakończeniu obrad, obaj wrócą do Warszawy jednym samolotem rządowym. (bea)

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top