Reklama
Rzecznik Komisji Europejskiej Johannes Laitenberger poinformował, że decyzja w sprawie zwołania szczytu zapadła podczas rozmowy przewodniczącego komisji Jose Manuela Barroso z Mirkiem Topolankiem, premierem Czech, które w tym półroczu sprawują przewodnictwo w UE. "W wyniku rozmowy telefonicznej czeskie przewodnictwo pozytywnie rozpatruje pomysł zorganizowania nieformalnego spotkania szefów państw i rządów całej UE" – stwierdził rzecznik. Nie ujawniono od kogo z rozmówców wyszła inicjatywa zwołania szczytu.
"Pomysł jest taki, by się spotkać w ‘27’, bowiem kryzys dotyczy nas wszystkich" – podkreślił rzecznik komisji, wyjaśniając, że ideą spotkania będzie wymiana informacji, „jak przebiegają wysiłki na rzecz pobudzenia gospodarki w krajach członkowskich i jakie są pierwsze doświadczenia w tej dziedzinie".
Według Laitenbergera ma to być "spotkanie przygotowawcze" przed oficjalnym szczytem unii, który zaplanowany jest na 19-20 marca w Brukseli. Marcowe spotkanie także ma być poświecone sprawom gospodarczym. Wówczas unia zamierza ustalić wspólne stanowisko na rozmowy przywódców państw G20 w Londynie na początku kwietnia.
Czeskie przewodnictwo nie ustaliło jeszcze daty nieformalnego szczytu, który odbędzie się najprawdopodobniej w Brukseli. Premier Topolanek ma ujawnić szczegółowe informacje na temat tego spotkania podczas środowej wizyty w unijnej stolicy.
Zorganizowania spotkania przywódców państw unijnych domagała się od stycznia Francja, która optuje za skoordynowaniem działań podejmowanych przez poszczególne rządy w walce z kryzysem i zarzuca Czechom bierność w tej sprawie. Także Niemcy apelowały o zorganizowanie szczytu i poirytowane pasywnością czeskiej prezydencji zamierzały nawet przejąć w tej kwestii inicjatywę. (tmw)













