Reklama
Czeska prezydencja postanowiła bowiem skierować te pieniądze na "południowy korytarz gazowy", obejmujący wiele różnych projektów energetycznych. Dziennik dodaje, że w związku z decyzją czeskiej prezydencji Rosja ma nadzieję na skierowanie środków przewidywane dotychczas na Nabucco na kolejną „rosyjską rurę”, czyli South Stream.
Ostateczna decyzja w sprawie podziału pieniędzy z niewykorzystanego budżetu UE zapadnie na dwudniowym szczycie UE, który rozpoczyna się w czwartek w Brukseli.
„W tej sprawie mamy głos przeciwny i chcemy, by pieniądze były przeznaczone dokładnie na Nabucco” – przytacza słowa wysokiej rangi urzędnika polskiego rządu wtorkowa „Gazeta”.
Część niewykorzystanych pieniędzy z unijnego budżetu UE ma trafić również do Polski z przeznaczeniem na inwestycje energetyczne i szerokopasmowy internet na terenach wiejskich.
Trasa Nabucco miałby prowadzić z państw położonych nad Morzem Kaspijskim - a być może także z Iraku i Iranu - do Europy Południowej i Środkowej. Natomiast South Stream - przez Morze Czarne do Bułgarii, a stamtąd przez Grecję na południe Włoch oraz przez Serbię i Węgry do Austrii, Słowenii i do północnych Włoch. Budowę konkurencyjnego rurociągu zaproponowała Moskwa w trosce o swój monopol.
„GW” przypomina, że umowy o budowie lądowej części South Stream Rosja sfinalizowała w tym roku z Serbią i Węgrami, a także, że Gazprom poinformował w poniedziałek o odrzuceniu zaproszenia do dołączenia do budowy Nabucco. (bea)










