Reklama
Mają one umożliwić osiągnięcie porozumienia jeszcze w tym tygodniu, a konsekwencji – uruchomienie nowego mechanizmu z początkiem przyszłego roku.
Kolejna runda negocjacji ma się odbyć już w środę, a głosowanie plenarne w PE nad uzgodnionym wcześniej tekstem - w czasie drugiej wrześniowej sesji w Strasburgu.
Unia Europejska jest pod presją czasu w sprawie pakietu również dlatego, że prezydent USA Barack Obama ma podpisać analogiczną amerykańską ustawę jeszcze w lipcu.
Belgowie, których kraj sprawuje w tym półroczu rotacyjną prezydencję, dostali we wtorek od państw członkowskich mandat negocjacyjny "z pewną dozą elastyczności" do rozmów ze sprawozdawcami PE na temat pakietu przewidującego powołanie nowych organów do nadzoru instytucji finansowych oraz rady nadzoru makroostrożnościowego.
"Trwa budowa dynamicznego i wiarygodnego kompromisu" – cytuje za PAP Money.pl wypowiedź unijnego komisarza ds. rynku wewnętrznego i usług finansowych Michela Barnier na konferencji prasowej po spotkaniu Ecofinu. "W nowym mandacie negocjacyjnym uwzględnione są elementy podnoszone przez Parlament Europejski - zapewnił. Komisarz wyraził przy tym nadzieję na „pozytywną decyzję, która powinna być jeszcze oficjalnie i formalnie potwierdzona we wrześniu".
Dotychczasowe negocjacje Parlamentu Europejskiego i państw członkowskich nie przyniosły rezultatu. Europosłowie obstają przy tym, żeby nowe organy nadzorcze były jak najsilniejsze i mogły podejmować wiążące decyzje w sytuacjach konfliktu między krajowymi nadzorami albo łamania prawa. Odmawiają też państwom członkowskim prawa weta, bo – w ich ocenie - zagwarantuje spójne decyzje, dzięki którym UE uda się uniknąć kolejnego kryzysu.
Jednak „27” nie chce dopuścić do ograniczenia kompetencji narodowych na rzecz trzech organów dla poszczególnych rynków: Europejskiego Organu Nadzoru Bankowego (EBA), Europejskiego Organu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych (EIOPA) oraz Europejskiego Organu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA), który obejmie też agencje ratingowe. Dąży natomiast do ograniczenia - w porównaniu z wyjściową propozycją KE – roli tych organów nadzoru.
Parlament chciałby także, żeby wszystkie trzy organy makroostrożnościowe - podobnie zresztą jak zajmująca się nadzorem makro Europejska Rada Oceny Ryzyka Systemowego (European Systemic Risk Council - ESRC) z udziałem szefów 27 banków centralnych - miały swoją siedzibę w tym samym miejscu - miałby to być Frankfurt nad Menem. Europarlamentarzyści uważają bowiem, że ułatwi to realizacje ich postulatu jednolitego, skutecznego nadzoru w UE.
Tymczasem państwa członkowskie są zdania, że te instytucje lepiej byłoby rozsiać po Unii: ich siedziby miałyby być w Londynie, Paryżu i Frankfurcie, gdzie teraz mieszczą się unijne komitety, które mają stanowić zalążek nowych instytucji. Zdaniem PE, w tych finansowych stolicach wystarczą przedstawicielstwa nowych organów.
Money.pl przypomina, że kryzys finansowy i gospodarczy ujawnił słabość obecnego nadzoru podzielonego między państwa członkowskie oraz konieczność lepszego nadzoru ponadgranicznych instytucji finansowych, których w UE działa ok. 40-50. Unaocznił także potrzebę rozwiązywania konfliktów o nadzór nad dużymi grupami finansowymi między władzami krajów, w których mieszczą się firmy-matki, a krajami takimi jak Polska, które goszczą jedynie ich filie.













