Reklama
Głównymi punktami spornymi są między innymi takie kryteria jak PKB i liczba mieszkańców.
We wczesniejszych rozmowach szefowie państw i rządów UE uzgodnili, że Europa, Stany Zjednoczone, Japonia i inne kraje uprzemysłowione powinny do 2020 roku wspólnie zredukować emisje o 30 proc. w stosunku do ilości z 1990 roku.
Ten cel jest w zgodzie z wynikami badań światowej rady klimatycznej IPCC, która zaleca państwom uprzemysłowionym obniżenie emisji do 2020 roku o 25 do 40 proc i do 2050 roku o 80 do 95 proc., aby dzięki temu utrzymać globalny wzrost temperatury w zakresie 2°C.
Na szczeblu ONZ trwają obecnie negocjacje, jak realizacja tego celu powinna zostać rozdzielona między poszczególne kraje. Czeskie przewodnictwo w UE, które z racji pełnionej funkcji będzie kierować dzisiejszym spotkaniem, dało do zrozumienia, że także wśród państw unijnych spodziewa się różnicy zdań w tej sprawie.
Ostateczna decyzja w sprawie stanowiska UE zostanie podjęta przez szefów państw i rządów UE podczas szczytu w Brukseli 19-20 marca. Stanowisko to zostanie następnie zaprezentowane podczas światowej konferencji klimatycznej, która odbędzie się w grudniu w Kopenhadze.
Według propozycji Komisji Europejskiej przedstawionej w styczniu przy obliczeniu wkładu poszczególnych krajów miałyby być brane pod uwagę następujące kryteria:
- PKB na osobę
- ilość emisji w stosunku do PKB
- zmiana wielkości emisji w latach 1990-2005
- zmiana liczby ludności w latach 1990-2005.
Jak dowiedział się portal EurActiv, czeska prezydencja zapisała w projekcie podsumowania wyników spotkania ministrów środowiska UE, że cele w zakresie redukcji emisji powinny być sprawiedliwie rozdzielone, tak by obciążenia poszczególnych członków UE były porównywalne.
Mimo to część krajów ma zastrzeżenia co do czterech kryteriów zaproponowanych przez Komisję Europejską. Niektóre delegacje życzyłyby sobie skreślenia czy też dodania tego czy innego kryterium, wynika z raportu czeskiej prezydencji.
Francja zaproponowała na przykład, by brać pod uwagę ilość emisji na głowę mieszkańca i by każdy kraj świata zredukował swoje emisje o 2 tony na osobę.
Francuscy politycy argumentują, że takie kryterium jest sprawiedliwe i będzie stanowić bodziec dla innych krajów świata. Zdaniem Francuzów rozwiązanie to popiera mniej więcej co trzeci kraj UE.
Jednak pozostałe państwa unijne są wobec tej propozycji krytyczne. Źródło w Radzie podkreśliło, że Francja forsuje takie rozwiązanie, ponieważ znajduje się w grupie krajów z najniższą ilością emisji na osobę. (tmw)










