Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

UE: kraje rozwijające się też powinny walczyć z CO2

(en) (de)
fot. Komisja Europejska

30.01.2009
Komisja Europejska przedstawiła propozycję globalnego porozumienia w sprawie zmian klimatu, które miałoby zastąpić dotychczasowy Protokół z Kioto, i wezwała państwa rozwijające się o wysokim wzroście gospodarczym, jak Chiny i Indie, do przejęcia odpowiedzialności za redukcję emisji gazów cieplarnianych.

Reklama

W środę podczas prezentacji propozycji w Brukseli unijny komisarz ds. środowiska Stavros Dimas wyjaśnił, iż znaczna część pieniędzy dla państw rozwijających się powinna pochodzić z sektora prywatnego i rynku CO2.

Dimas stwierdził, że bez pieniędzy porozumienia nie będzie, i dodał, że komisja jest świadoma, że szanse zawarcia międzynarodowego porozumienia w dużym stopniu zależą od „wspólnej choć odmiennej odpowiedzialności” krajów za walkę ze zmianami klimatu.

Według komisji nie wystarczy, by działania podjęły wyłącznie rozwinięte kraje OECD, ponieważ poziom emisji w krajach rozwijających się gwałtownie rośnie i może zniweczyć wszelkie starania.

Dlatego UE proponuje, by kraje rozwijające się – w tym Chiny i Indie, ale z wyjątkiem najbiedniejszych państw afrykańskich – do 2020 roku zmniejszyły emisje o 15-30 proc. w stosunku do poziomu, który zostałby osiągnięty, gdyby nie podjęto żadnych działań w tym zakresie.

Dimas wyszedł z propozycją, by kraje rozwijające się opracowały szeroko zakrojone strategie zmniejszenia emisji CO2, które wykorzystując krajowe zasoby i możliwości regulacyjne zmobilizowałyby do działania sektor prywatny i skłoniły go do rozwoju technologii bardziej przyjaznych dla środowiska. Wspólnota międzynarodowa udostępniłaby natomiast środki publiczne na inwestycje, których kraje te nie mogłyby sfinansować własnymi siłami.

Czy rynek CO2 obejmie całe OECD?

Według komisji państwa rozwinięte powinny nadal odgrywać wiodącą rolę i do 2020 roku zredukować własne emisje do poziomu o 30 proc. niższego niż zanotowano w 1990 roku. Ponieważ Australia i Nowa Zelandia wprowadziły systemy ograniczania i handlu emisjami CO2 (Cap-and-Trade) a Stany Zjednoczone najprawdopodobniej uruchomią podobny system, UE zaproponowała stworzenie rynku CO2 obejmującego całą grupę państw OECD. W miarę upływu czasu rynek ten mógłby być poszerzony o kraje rozwijające się. Dimas stwierdził, że trzeba posunąć naprzód prace nad porozumieniem, niezależnie od tego, czy USA do szczytu klimatycznego w Kopenhadze wprowadzą system Cap-and-Trade czy też nie. (tmw)


Dalsze kroki:

  • 19-20 marca: szczyt UE przedyskutuje propozycję Komisji Europejskiej

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top