Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Szef EBC rozczarował rynki brakiem konkretów

fot. Komisja Europejska

03.08.2012
Prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi zapowiedział, że bank może zacząć ponownie skupować obligacje z rynku, by stabilizować ich rentowność. Nie wykluczył też niekonwencjonalnych działań w najbliższym czasie. Brak konkretnych kroków wywołał jednak rozczarowanie wśród inwestorów.

Reklama

„Wzrost gospodarczy w strefie euro pozostaje słaby” – zdiagnozował Draghi podczas konferencji prasowej. Zapewnił jednak, że obecny kryzys nie zniszczy strefy euro. „Euro nie jest czymś odwracalnym” – podkreślił szef EBC i dodał, że bank zrobi wszystko, że uratować wspólną walutę.

W lipcu, zgodnie z oczekiwaniami, EBC obniżył stopy procentowe. Główna spadła wówczas do najniższego historii poziomu 0,75 proc. (z 1 proc.). Do zera obniżono wtedy również stopę depozytową wyznaczającą oprocentowanie jednodniowych depozytów banków komercyjnych w Europejskim Banku Centralnym.

Bank liczył bowiem, że zachęci w ten sposób banki do trzymania pieniędzy na swoich bezpiecznych kontach, a także, że przekona je do inwestowania w realną gospodarkę.

Bez zmian

Teraz EBC zdecydował jednak, że nie zmieni stóp procentowych. „Dyskutowaliśmy możliwą redukcję, ale rada zarządzająca stwierdziła, że nie jest na to czas” – poinformował Draghi. Na pytanie czy rozważano również obniżenie stopy depozytowej do poziomu ujemnego odpowiedział, że „ujemne stopy depozytowe to do tej pory niezbadane tereny”.

Inwestorzy oczekiwali jednak, że EBC podejmie konkretne kroki prowadzące do stabilizacji sytuacji w strefie euro. Jak podawali analitycy, pod uwagę brano kilka możliwych działań o różnym prawdopodobieństwie.

Dotychczasowe działania EBC nie uspokoiły bowiem nastrojów na rynkach finansowych. Niedawno oprocentowanie obligacji hiszpańskich przekroczyło 7,6 proc., a to grozi wpadnięciem w spirale zadłużenia.

Kraje południa naciskają więc, żeby Europejski Bank Centralny zaczął aktywnie uczestniczyć w ratowaniu strefy euro. Natomiast Niemcy - którzy uważają, że EBC powinien wykonywać swój mandat, polegający na dbaniu o stabilność cen -  są przeciwnikami takiego działania.

Podczas konferencji prasowej Draghi zasygnalizował możliwość skupu obligacji państw należących do strefy euro z rynku. Podkreślił przy tym, że będzie to możliwe tylko w przypadku krajów, które wcześniej poproszą o pomoc Fundusz Ratunkowy.

EBC robił to już, stabilizując ceny hiszpańskich i włoskich obligacji. Wartość skupionych przez ten bank papierów z rynku w sumie sięgnęła już 211 mld euro. Od kilku miesięcy bank wstrzymywał się z zakupami.

W czwartek Dragi powiedział, że EBC - w ramach swego mandatu i przy zachowaniu swej niezależności - "może podjąć operacje zakupu obligacji na otwartym rynku w skali adekwatnej, by osiągnąć cel".

Zastrzegł jednak, że kroki podejmowane przez EBC nie mogą zastąpić działań politycznych. „Politycy w strefie euro muszą kontynuować konsolidację finansów, reformy strukturalne oraz rozbudowę instytucji europejskich - i to bardzo zdecydowanie” - podkreślił. „Rynki finansowe dopasują się do tego, gdy sukces będzie zauważalny" - uważa szef EBC.

Brak konkretów

Według szef EBC, rada zarządzająca może „rozpocząć operacje otwartego rynku wielkości adekwatnej, by uzyskać oczekiwane zamierzenia”. Ma to uspokoić prywatnych inwestorów, którzy obawiają się znacznego pogorszenia sytuacji np. w Hiszpanii czy Włoszech.

Draghi mówił również, że nie wyklucza podjęcia innych, niestandardowych działań. EBC już wcześniej zwiększał płynność na rynku bankowym udzielając bankom dwóch tanich pożyczek (tzw. LTRO) na sumę prawie biliona euro. „Rada Prezesów może rozważyć podjęcie dalszych niestandardowych działań polityki pieniężnej” – zapowiedział szef EBC.

Również Międzynarodowy Fundusz Walutowy w czwartkowym oświadczeniu poinformował, że "z zadowoleniem przyjął gotowość EBC do podjęcia bezpośrednich, odpowiednich operacji na rynkach i innych niestandardowych metod w ramach polityki monetarnej".

Również MFW jest zdania, że same decyzje wynikające z polityki monetarnej nie wystarczą do przezwyciężenia kryzysu w strefie euro. Według Funduszu, potrzeba "dalszego poluzowania polityki monetarnej i niekonwencjonalnych metod wsparcia", które "zmniejszyłyby napięcie, dając czas na to, by inne polityki zostały wdrożone i przyniosły efekty".

Natomiast inwestorów rozczarował brak konkretnych działań EBC. Już podczas konferencji Draghiego euro zaczęło się osłabiać względem dolara, a indeksy giełdowe poszybowały w dół. Jednak w piątek wszystko wróciło do poprzedniego stanu.

W czwartek po południu wystąpili premierzy dwóch państw zainteresowanych międzynarodową pomocą: Włoch i Hiszpanii - Mario Monti i Mariano Rajoy. Obaj pozytywnie ocenili słowa szefa ECB o możliwości użycia dodatkowych, niestandardowych środków w przyszłości. Wezwali przy tym do szybkiego wdrożenia ustaleń z czerwcowego szczytu UE. spekulacje dotyczące wykorzystania (zwłaszcza przez Hiszpanię) środków funduszu ratunkowego EFSF.

Na wspólnej z Rajoy konferencji prasowej w Madrycie Rajoy nie odpowiedział na pytania dotyczące wystąpienia Hiszpanii z prośbą o pomoc. Natomiast Monti przyznał, że Włochy nie wykluczają zwrócenia się z taka prośbą do Funduszu Ratunkowego. (jsk/bba)

© 2003-2013 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top