Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Szczyt UE: pogodzić kryzys z pakietem klimatyczno-energetycznym

fot. Parlament Europejski

15.10.2008
Głównym tematem rozpoczynającego się w środę szczytu Unii Europejskiej będzie kryzys finansowy. Unijni przywódcy będą starali się uzgodnić wspólne stanowisko wobec pogarszającej się sytuacji.

Reklama

W czasie dwudniowego spotkania szefowie państw i rządów mają się zająć jednak również unijnym pakietem energetyczno-klimatycznym i traktatem z Lizbony. Natomiast ministrowie spraw zagranicznych na swoim spotkaniu omówią sytuację w Gruzji i stosunki z Rosją oraz sytuację na Bliskim Wschodzie, a ministrowie finansów na swoim będą kontynuowali debatę na temat kryzysu finansowego.  

Szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso apelował do unijnych przywódców pod koniec zeszłego tygodnia, żeby debatując o kryzysie nie zapominali  o konieczności podjęcia decyzji dotyczących pakietu energetyczno-klimatycznego i Traktatu Lizbońskiego. We wtorek ostrzegał już, że kryzys finansowy nie może stanowić pretekstu do rezygnacji Unii Europejskiej z celów zapisanych w pakiecie. Barroso odrzucił możliwość jakiegokolwiek obniżenia założonej redukcji CO2.

Pakiet klimatyczno-energetyczny przygotowany przez Komisję Europejską ma być reakcją na zmiany klimatyczne na Ziemi. Ma zapewnić, że do 2020 roku z 8,5 do 20 proc. wzrośnie udział energii odnawialnej w UE (w Polsce do 15 proc.), a emisje CO2 - gazu, który zdaniem naukowców jest powodem ocieplenia klimatu - spadną o 20 proc. w porównaniu z rokiem 1990. UE jest gotowa zmniejszyć emisji CO2 nawet o 30 proc., jeśli inne rozwinięte kraje zobowiążą się do porównywalnego wysiłku.

Polska i siedem innych wschodnioeuropejskich państw UE przewidują, że planowane przez Unię ograniczenia emisji dwutlenku węgla spowodują wzrost cen energii i negatywnie wpłyną na wzrost gospodarczy. Premier Donald Tusk powiedział, powołując się na wyliczenia ekspertów, że cena prądu w Polsce wzrośnie w związku z tym nawet o 90 proc.

Na poniedziałkowym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych "27" przygotowującym szczyt, niektóre kraje ostrzegały przed społecznymi i gospodarczymi konsekwencjami pakietu w związku z kryzysem finansowym. Propozycje KE krytykowano jako zbyt kosztowne i trudne do zrealizowania. Wydaje się, że są one dla wszystkich trudne, ale – jak pdkreśliła we wtorek w Warszawie minister Nathalie Kosciuszko-Morizet, sekretarz stanu w randze ministra we francuskim ministerstwie ekologii i energii - wszystkie kraje członkowskie wyraziły już na nie „ogólną zgodę”.

Tymczasem w Polsce przez ostatnich kilka dni toczył się spór o to kto pojedzie na unijny szczyt: prezydent czy premier. Jeszcze we wtorek po południu wydawało się, że ostatecznie jadą obaj. Tyle, że Donald Tusk na czele delegacji polskiego rządu dotarł do Brukseli już we wtorek po południu, bo uczestniczył w spotkaniu z szefem KE z premierami państw regionu Bałtyku w sprawie bezpieczeństwa energetycznego, a Lech Kaczyński miał przylecieć tym samym samolotem dopiero w środę. Lech Kaczyński powiedział nawet, iż nie ma wątpliwości, że na posiedzeniu Rady Europejskiej obaj z premierem będą siedzieć obok siebie. Razem też mieli wracać.

Z informacji TVN24 wynikało także, że mimo iż  w wyniku sporu prezydent nie znalazł się w oficjalnym składzie delegacji na unijny szczyt, to do budynku Rady UE zostanie wpuszczony. Wystarczyłoby tylko poprosić polskiego ambasadora o załatwienie wstępu - a dostałby od Francji, która w tym półroczu przewodniczy UE, specjalny znaczek uprawniający do wstępu na obrady szczytu. TVN24 dodała, że dostają go tylko trzy osoby z każdego państwa, a mają go już: premier Donald Tusk, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i minister finansów Jacek Rostowski. „Polska będzie zapewne wyjątkiem, bo znaczek dostanie czwarty polityk” – brzmiała konkluzja portalu TVN24.

Tymczasem we wtorek wieczorem okazało się, że prezydent został bez samolotu – Kancelaria premiera uznała, że jest to prywatna wizyta Lecha Kaczyńskiego i odmówiła przysłania samolotu, który ma pozostawać do dyspozycji delegacji w Brukseli.

Pismo w tej sprawie podpisał Tomasz Arabski, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a do Kancelarii Prezydenta dotarło ono – jak poinformował w TVN24 prezydencki minister Michał Kamiński” –  o godz 19.34. „Mogę zapewnić, że zrobimy wszystko, że żaden pan, ani pan Donald Tusk, ani tym bardziej pan Tomasz Arabski, nie zablokują głowie państwa polskiego możliwości uczestniczenia w szczycie szefów państw i rządów Unii Europejskiej” - zapowiedział Kamiński.(bea)

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top