Reklama
Niemiecka kanclerz Angela Merkel stawia wszystko na jedną kartę. Jeśli nie zostaną wprowadzone zmiany w unijnych traktatach, których się domaga, nie poprze opracowanych przez grupę roboczą przewodniczącego Rady Hermana Van Rompuya nowych ram wzmocnienia dyscypliny budżetowej i zarządzania gospodarczego w UE.
Niemcy opowiadają się za wprowadzeniem do unijnych traktatów regulacji, które umożliwiłyby karanie krajów za długotrwałe utrzymywanie nadmiernego deficytu finansów publicznych. Berlin chce, by w przypadku ciężkiego naruszenia przez państwo członkowskie podstawowych zasad unii gospodarczej i walutowej można było zawiesić prawo głosu tego państwa. Merkel poinformowała o tym w rządowym oświadczeniu przedstawionym we wczorajszą środę w Bundestagu.
Bez przeprowadzenia tych zmian do unijnych traktatów, Niemcy nie zamierzają poprzeć raportu grupy roboczej szefa Rady Hermana van Rompuya dotyczącego nowych ram wzmocnienia dyscypliny budżetowej i zarządzania gospodarczego w UE. Jak podkreśliła Merkel, czwartkowo-piątkowy szczyt UE musi dać przewodniczącemu Rady zadanie przygotowania do marca 2011 roku propozycji zmian traktatowych oraz konkretnej opcji mocnego mechanizmu walki z kryzysem.
Grupa robocza pod kierunkiem van Rompuya pracowała w ostatnich miesiącach nad propozycjami reformy paktu stabilizacji i wzrostu.
Stanowisko Niemiec może doprowadzić do konfrontacji podczas unijnego szczytu. Premier Luksemburga Jean-Claude Juncker juz zapowiedział swój sprzeciw wobec niemieckich żądań. Merel przyznała, że reforma będzie trudna do przeprowadzenia, ale jest konieczna.
Unijna komisarz Viviane Reding ostrzegła przed zmianami traktatów. „Nieodpowiedzialnością jest otwieranie tej puszki Pandory“, powiedziala Reding. Jak podkreśliła ustanowienie stałego parasola ochronnego dla państw UE i zaostrzenie paktu stabilizacyjnego strefy euro są możliwe także bez zmiany ram prawnych. Rzecznik szefa Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso zaznaczył jednak, że słowa Reding są jej osobistym stanowiskiem.
Możliwość zmiany traktatów odrzucił także unijny komisarz ds. gospodarczych Olli Rehn. Jak stwierdził, pozbawienie członka unii prawa głosu jest niezgodne z unijnymi zasadami. Rehn jest także przeciwny zmianie traktatu w celu wprowadzenia stałego mechanizmu obrony przez kryzysami kredytowymi. (tmw)













