Reklama
Bułgaria domaga się od UE podwojenia rekompensaty za zamknięcie starych reaktorów elektrowni atomowej w Kozłoduju nad Dunajem - powiedział w niedzielę w Warnie bułgarski minister gospodarki i energetyki Petyr Dymitrow. Sprawa dotyczy dwóch reaktorów, które zgodnie z traktatem akcesyjnym ze względów bezpieczeństwa zostały wyłączone na kilka minut przed przystąpieniem Bułgarii do UE.
Zamknięte reaktory dostarczały 18 proc. produkowanej w kraju energii elektrycznej. Jako rekompensatę Komisja Europejska obiecała Bułgarii 550 mln euro. Do tej pory Sofia otrzymała z tego tytułu 350 mln. "Liczymy na osiągnięcie porozumienia z Komisją Europejską o zwiększeniu tej sumy. Jeżeli starsze reaktory elektrowni w Kozłoduju działałyby, Bułgaria uzyskałaby te 350 mln euro w ciągu półtora roku. Dlatego uważamy, że odszkodowanie jest niskie. Przystąpiliśmy już do negocjacji" - powiedział minister Dymitrow.
Dzięki energetyce jądrowej Bułgaria była do końca 2006 roku największym eksporterem energii elektrycznej na Bałkanach. W Europie plasowała się na czwartej pozycji. Ze względu na niedobór mocy w ubiegłym roku musiała jednak wstrzymać eksport a minionej zimy kilkakrotnie importowała energię elektryczną. W 2005 roku Bułgaria podjęła decyzję o budowie nowej elektrowni jądrowej w Belene nad Dunajem. Projekt o wartości 3,9 mld euro ma zrealizować rosyjski Atomstrojeksport. Porozumienie w tej sprawie zostało podpisane podczas wizyty prezydenta Rosji Władimira Putina w Sofii w styczniu 2008 r.












