Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

„Skamielina Dnia” znów dla Polski

11.12.2009
„Skamielina Dnia” – przyznawana państwom, które hamują międzynarodowe negocjacje ekologiczne – trafiła w czwartek do Polski – podał portal chronmyklimat.pl. Ponad 450 organizacji pozarządowych z całego świata, skupionych w sieci Climate Action Network zgodnie przyznało tę antynagrodę w Kopenhadze, gdzie trwają obrady światowego szczytu klimatycznego.

Reklama

To samo „wyróżnienie” Polska dostała również rok temu w Poznaniu. Wtedy koalicja organizacji pozarządowych przyznała nam ten tytuł za hamowanie porozumienia ws. unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego, czyli redukcji dwutlenku węgla.

Tym razem Polsce dostało się za blokowanie bezwarunkowego podniesienia celu redukcji emisji Unii Europejskiej z 20 proc. do 30 proc. i wypowiedź ministra ds. europejskich Mikołaja Dowgielewicza: „W Kopenhadze rozpoczyna się sekwencja zdarzeń, które – miejmy nadzieję – zakończą się w Meksyku, gdzie będziemy mieli narzędzia, by ocenić, czy możemy zwiększyć cel redukcyjny UE z 20 do 30 proc”.

Według dyrektora należącego do Koalicji Klimatycznej Greenpeace Polska, Roberta Cyglickiego, którego cytuje chronmyklimat.pl, Polska powinna przestać być hamulcowym Europy. „Decyzja Unii o bezwarunkowym podwyższeniu celu redukcji do 30 proc. zasadniczo wpłynie na wynik Konferencji w Kopenhadze. Wypowiedź ministra Dowgielewicza wskazuje, że polscy politycy nie znają dynamiki procesu negocjacji klimatycznych” – powiedział Cyglicki.

„To Kopenhaga, a nie Meksyk jest tym miejscem, gdzie muszą zapaść kluczowe decyzje. Nie możemy oszukać atmosfery i poprosić zmian klimatu, żeby poczekały na decyzję Polski. Wtedy może być już za późno” -  dodał.

UE zamierza być światowym liderem działań na rzecz ochrony klimatu, ale musi w tym celu podjąć ambitne zobowiązania. Tymczasem kwestia poziomu ograniczeń w emisji gazów cieplarnianych dzieli państwa członkowskie. Jeśli Unia nie podwyższy tego poziomu, to raczej nie można liczyć, że zrobi to Japonia, Kanada, Australia, Stany Zjednoczone czy Chiny (choć te dwa ostatnie kraje przed spotkaniem w Kopenhadze  deklarowały ograniczenia emisji).

Jak zauważa Onet.pl, brytyjski sekretarz stanu ds. energii i klimatu Ed Milliband zwrócił uwagę, że w wyniku kryzysu gospodarczego, koszt osiągnięcia 30 proc. redukcji emisji jest dziś porównywalny z kosztami realizacji celu 20 proc. wyliczonymi w zeszłym roku. Poparło go sześć innych unijnych krajów. Podobne kalkulacje przygotowały też Ecofys i Komisja Europejska.

Tymczasem w Brukseli aktywiści Greenpeace, udając delegację rządową, podjechali pod siedzibę Rady Europejskiej, gdzie premier Szwecji Fredrik Reinfeldt witał zjeżdżających się na unijny szczyt przywódców państw i rządów UE. Podjechali samochodem pod budynek głównym wjazdem, jak każda z 27 delegacji. Zanim zareagowała ochrona, zdążyli przed kamerami setek dziennikarzy rozwinąć transparent "Unio, uratuj Kopenhagę". (bea)

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top