Reklama
Putin stwierdził w niedzielę w rozmowie z agencją informacyjną Interfax, że Rosja dotrzyma swoich zobowiązań i nie zamierza ograniczać dostaw gazu i ropy do Unii Europejskiej . Jednak Moskwa rozszerzy i zdywersyfikuje własne możliwości eksportu ropy i gazu, surowców które odgrywają w zglobalizowanym świecie ważna rolę. Według mediów tego samego dnia Putin zażądał przyspieszenia oddania do użytku nowego rurociągu, którym transportowany będzie gaz z Syberii na rynki azjatyckie.
Wywołało to spekulacje, że Moskwa może wykorzystać zależność Europy wobec obfitych rosyjskich rezerw surowców do swoich celów politycznych. Takim komentarzom sprzyjał fakt, że szefowie państw UE debatowali właśnie nad wprowadzeniem sankcji wobec Rosji w związku z postępowaniem oddziałów rosyjskich w Gruzji.
Rosja próbowała rozwiać te obawy. Rosyjski minister energetyki Siergiej Szmatko powiedział 29 sierpnia, że Rosja przez wiele lat pracowała nad wizerunkiem pewnego dostawy surowców energetycznych dla Europy. Jak stwierdził Szmatko, Moskwa nie zamierza Niszczyc tego obrazu nawet w obecnej sytuacji politycznej.
Mimo tych zapewnień szefowie rządów i prezydenci państw UE wyrazili swoje zaniepokojenie stopniem uzależnienia unii od rosyjskiej ropy i gazu.
Brytyjski premier Gordon Brown powiedział w rozmowie z dziennikiem „The Guardian“, że żadnemu państwu nie można pozwolić, by wywierać presję na Europę w kwestiach energetycznych. Brown domaga się poszerzenia dotychczasowej grupy unijnych dostawców energii, którzy według danych Komisji Europejskiej obecnie 30 proc. Swoich dostaw ropy i 50 proc. Dostaw gazu sprowadzają z Rosji.
Jak podał w poniedziałek 1 września brytyjski „Daily Telegraph”, budowie nowych gazo- i ropociągów, które nie przebiegałyby przez rosyjskie terytorium, towarzyszy opracowywane właśnie studium, które ma oszacować koszty ewentualnego magazynowanie gazu na wypadek zmniejszenia rosyjskich dostaw. (tmw)













