Reklama
- Jak pan ocenia bezpieczeństwo energetyczne Polski? Jaki jest stopień naszej zależności od dostaw ze Wschodu, przede wszystkim z Rosji? Jakie są możliwości zwiększenia polskiej niezależności energetycznej?
- O bezpieczeństwie energetycznym można mówić w różnych aspektach. Biorąc pod uwagę możliwość zaspokajania zapotrzebowania krajowego na energię elektryczną i gaz, Polska jawi się jako państwo przeciętnie bezpieczne energetycznie. Biorąc pod uwagę elastyczność polskiej infrastruktury sieciowej, w tym ilość i przepustowość połączeń transgranicznych, pojawia się szereg istotnych ryzyk dla bezpieczeństwa i stabilność energetycznej Polski.
Energia elektryczna produkowana jest prawie całkowicie na terenie Polski. Import i dostawa wewnątrzwspólnotowa gazu zaspokaja około 70% zapotrzebowania krajowego. Niemal całe 10 mld m3, czyli większość tych 70%, pochodzi pośrednio lub bezpośrednio z kierunku rosyjskiego. Zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego Polski musi odbywać się poprzez dynamiczny rozwój połączeń transgranicznych z innymi państwami członkami Unii Europejskiej, w tym przede wszystkim państwami Grupy Wyszehradzkiej, jak również dynamiczną modernizację sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, w tym poprzez rozwój tzw. inteligentnych sieci.
- Jak ocenia pan kierunki i tempo rozwoju infrastruktury energetycznej w Polsce?
- Szereg działań programowych zostało zapisanych w polityce energetycznej Polski do 2030 r. Jednak samo zawarcie ich w tym dokumencie nie wystarczy. Konieczne jest zapewnienie w praktyce ich szybkiej i skutecznej realizacji. W chwili obecnej tempo rozwoju infrastruktury jest stanowczo niewystarczające i pojawiają się głosy, że jeżeli nie ulegnie ono przyspieszeniu, mogą pojawić się problemy z zaspokajaniem wzrastającego bieżącego zapotrzebowania, zwłaszcza na energię elektryczną. Główne trudności to przede wszystkim zapewnienie szybkiego finansowania zewnętrznego oraz uproszczenie regulacji prawnych dotyczących tego rodzaju inwestycji, które będzie niezbędne głównie w przypadku dużych inwestycji infrastrukturalnych.
- Jak sytuacja energetyczna Polski rysuje się w porównaniu z resztą państw UE, przede wszystkim w zestawieniu z Czechami, Słowacją i Węgrami (Grupa Wyszehradzka)?
- Jest tutaj wiele podobieństw oraz różnić zarówno na rynku energii elektrycznej, jak i gazu. Biorąc pod uwagę państwa członkowskie UE-15, ich zależność od zewnętrznych dostaw, chociażby gazu, jest większa. Mają one jednak wykształcone połączenia transgraniczne oraz zapewnione alternatywne źródła zewnętrznych dostaw. Polska nie ma takiego komfortu. Zewnętrzne dostawy gazu w chwili obecnej to pośrednio lub bezpośrednio gaz rosyjski. Terminal LNG ma działać od połowy 2012 r. Gaz łupkowy to jak na razie mglista perspektywa.
Jeśli chodzi o rynek energii elektrycznej, również różni nas od pozostałych państw UE ilość oraz przepustowość połączeń transgranicznych, a także struktura wytwarzania – polska elektroenergetyka jest oparta w większości na węglu jako surowcu do produkcji energii elektrycznej. Jednak jego dalsze wykorzystywanie w Polsce, w świetle chociażby rozwiązań zawartych w pakiecie energetyczno-klimatycznym, będzie coraz bardziej uciążliwe.
Biorąc pod uwagę państwa tzw. Grupy Wyszehradzkiej, borykamy się z podobnymi problemami na rynku gazu, przede wszystkim w kwestii połączeń transgranicznych. Funkcjonuje obecnie niewystarczająca ilość połączeń północ-południe i – w szerszym ujęciu – w zbyt małym stopniu mamy zapewnione zewnętrzne kierunki dostaw. Potrzebna jest w tej materii lepsza współpraca.
- Jakie szanse realizacji założeń unijnego Pakietu 3x20?
- Wszystko zależy od szczegółowych ustaleń technicznych. W chwili obecnej Pakiet jawi się dla Polski jako niezmiernie kosztowny i trudny do realizacji w zakładanym terminie. Jego założenia nie uwzględniają specyfiki różnych rynków krajowych, próbując narzucić jeden właściwy model rynku w ramach Unii Europejskiej. Analizując Pakiet można pokusić się o wymienienie państw członkowskich Unii Europejskiej, dla których będzie on rodził olbrzymi wysiłek inwestycyjny i społeczny oraz tych, dla których będzie w miarę akceptowany. Polska należy do tej pierwszej grupy. Z tego względu, powinna obrać własną drogę realizacji Pakietu, która uwzględniać będzie poziom zamożności społeczeństwa, potrzeby inwestycyjne, strukturę gospodarki oraz strukturę wytwarzania energii elektrycznej. Koszty realizacji Pakietu przez Polskę muszą być wsparte właściwy poziomem finansowania ze strony Unii Europejskiej. Poza tym, w świetle ostatnich problemów gospodarczych i finansowych Unii Europejskiej, konieczne jest ponowne przewartościowanie celów i nadanie ochronie środowiska właściwego jej miejsca.
Rozmawiała Karolina Zbytniewska












