Reklama
„Takie rozwiązanie godzi w zasadę swobody zawierania umów – jedną z głównych zasad europejskiego prawa prywatnego – ale także negatywnie odbije się na działalności większości europejskich przedsiębiorstw, m. in. małych i średnich”, uważa prezydent PKPP LEWIATAN Henryka Bochniarz. Zdaniem polskich pracodawców harmonizacja terminów płatności wpłynie również negatywnie na konkurencyjność europejskich przedsiębiorstw na rynkach międzynarodowych, gdzie terminy płatności są negocjowane w sposób dowolny.
LEWIATAN uważa, że takie rozwiązanie zaburzy funkcjonowanie istniejących obecnie złożonych łańcuchów produkcyjnych, ograniczy potencjał wzrostu oraz utrudni kreowanie miejsc pracy. Dowolnie ustalane terminy płatności dla kontrahentów międzynarodowych oraz sztywne terminy 60 lub nawet 30 dni dla partnerów lokalnych, porwanie narusza stabilność finansową wielu europejskich przedsiębiorstw, uważa konfederacja.
„Mamy świadomość, iż w niektórych branżach istnieją nadużycia jedli chodzi o warunki płatności, uwalamy jednak, że wprowadzanie sztywnych terminów płatności dla transakcji B2B jest wysoce nieuzasadnione. Mając na uwadze skuteczność dyrektywy, lepszym rozwiązaniem byłoby odwoływanie się w takich przypadkach do prawa konkurencji, które daje prawo kompetentnym władzom do rozpatrywania takich nadużyć indywidualnie”, wyjaśnia Bochniarz.
Szefowa konfederacji pracodawców zwraca też uwagę, że sektor publiczny cieszy się wieloma przywilejami, które nieznane są prywatnym przedsiębiorstwom. Jej zdaniem, daje to prawo do różnicowania tych dwóch sektorów i nie wprowadzania takich samych zasad płatności dla tych sektorów. Jak podkreśla Bochniarz, cele sektora publicznego są niehandlowe i może on opierać się na stałych wpływach budżetowych. Z wyprzedzeniem ustalane są wydatki budżetowe, bankructwa są niemożliwe. Sektor publiczny ma łatwiejszy dostęp do finansowania z uwagi na lepsza ocenę wypłacalności. Jednostki sektora publicznego są w niektórych państwach członkowskich UE zwolnione z VAT lub opłat sądowych. To jednostki tego sektora ustalają warunki przetargów do zamówień publicznych. Sektor publiczny powinien być przykładem dla prywatnego, jeśli chodzi o terminy płatności, podkreśla Bochniarz.
Z badań przeprowadzonych przez firmę 4P Research Mix wynika, że średni okres spłaty zobowiązań wynosił w Polsce na początku 2010 r. 38 dni i był o 3 dni krótszy niż w 2009 r. Najkrócej na spłatę należności oczekują najmniejsze firmy (do 9 pracowników), gdzie okres ten średnio wynosi 29 dni (2 dni krócej niż w 2009 r.). Największe problemy z płatnikami maja największe przedsiębiorstwa (powyżej 250 zatrudnionych). Przeciętnych okres spłacania zobowiązań wobec tej grupy wynosi przeciętnie 43 dni (również o 2 dni krócej niż w 2009 r.). (tmw)












