Reklama
Portal bankier.pl przytacza za PAP wypowiedź rzeczniczki resortu finansów Magdaleny Kobos, która powiedziała w sobotę, że odpowiedź Komisji Europejskiej na polskie postulaty nie jest satysfakcjonująca. Poinformowała przy tym, że KE odrzuciła propozycję Polski by koszty reformy emerytalnej uwzględniać przy obliczaniu długu publicznego.
O zmianę statystycznej metodologii liczenia długu publicznego tak, by uwzględniała koszty reform emerytalnych (OFE) wystąpiło w sierpniu - z inicjatywy Polski - dziewięć państw Unii. Nie zgodziły się jednak na nią pozostałe kraje UE, w tym Niemcy. Obawiają się one bowiem otwarcia "puszki Pandory" z podobnymi postulatami płynącymi z innych państw członkowskich.
Sprawa ta ma być przedmiotem obrad unijnego szczytu, który odbędzie się w Brukseli w najbliższy czwartek i piątek.
Polska uważa, że konieczne jest przyjęcie metody, która pozwalałby sprawiedliwie porównywać sytuację krajów, które nie przeprowadziły reformy emerytalnej z tymi, które mają ją już za sobą. W ocenie polskiego rządu, obecna metodologia jest krzywdząca dla krajów, które – podobnie jak Polska - przeprowadziły reformę emerytur. Resortu finansów szacuje, że gdyby nie ta reforma, to dług publiczny wyniósłby w Polsce 40 proc. PKB, co pozwoliłoby naszemu krajowi znaleźć się w pierwszej piątce państw członkowskich UE o najniższym długu.
Polskie ministerstwo finansów prognozuje, że dług publiczny - liczony według metodologii UE - wyniesie w tym roku 55,4 proc. PKB wobec 50,9 proc. w zeszłym roku. Natomiast zgodnie z dokumentem "Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2011-14", dług liczony według metodologii krajowej ma wynieść w tym roku 53,2 proc. PKB.
Komisja Europejska przystała jedynie na częściowe uwzględnienie kosztów reform emerytalnych. Zaakceptowała wzrost dozwolonego pułapu deficytu z 3 do 4 proc. PKB przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym otwarciu procedury nadmiernego deficytu, a także na 5-letni okres przejściowy na odliczanie, w sposób degresywny, od długu kosztów reformy emerytalnej. 80 proc. kosztów reformy miałoby być odliczone w pierwszym roku, 60 proc. w drugim etc.
W ocenie polskiego resortu finansów propozycje te są niewystarczające.
Na najbliższym szczycie Unii 28-29 października, szefowie państw i rządów UE mają przyjąć konkretne wnioski dotyczące wzmocnienia dyscypliny budżetowej. Przygotowuje je tzw. grupa task force złożona z ministrów finansów "27", która pracuje pod przewodnictwem szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuy`a.













