Reklama
Za raportem w tej sprawie, którego sprawozdawcą był Marcin Libicki (PiS), głosowało 542 europarlamentarzystów, a przeciw było 60.
Komisarz UE ds. środowiska Stavros Dimas tłumaczył w debacie, że Gazociąg Północny jest na liście priorytetowych unijnych projektów, które mają zaspokoić jej rosnące zapotrzebowanie na energię. "To państwo też podjęliście o tym decyzję, nie ja sam" - podkreślił. Przypomniał, że tę inwestycje zaakceptował już Parlament Europejski i Rada UE w 2006 roku, kiedy uzgodniono priorytetowe projekty energetycznych sieci transeuropejskich - TEN-E.
Posłowie do PE zwracali uwagę, że gazociąg powinien spełniać strategiczne i ekonomiczne cele, a jednocześnie nie powodować zagrożeń dla środowiska naturalnego. Zgodzili się jednak, że planowany gazociąg północny na dnie Bałtyku jest jednym z projektów infrastrukturalnych niezbędnych do zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania UE na gaz.
Sprawozdawca poinformował w trakcie debaty, że petycję wskazującą zagrożenia jakie niesie rosyjsko-niemiecki gazociąg unikatowym i wrażliwym ekosystemom Morza Bałtyckiego, podpisało już 30 tys. osób, a podpisy wciąż napływają do Komisji Petycji PE. Petycje, głównie od obywateli państw bałtyckich, które w zeszłym roku dotarły do tej komisji spowodowały, że Parlament zajął się tym problemem.
Libicki zwrócił też uwagę na "niesłychaną ofensywę" spółki Nord Stream i nagłe uaktywnienie się przeciwników sprawozdania, którzy złożyli do niego 180 poprawek, w większości odrzuconych przez członków Komisji Petycji. "Dostaliśmy wskazówki do głosowania przygotowane przez Nord Stream. Cztery lata jestem w Parlamencie Europejskim i pierwszy raz mi się zdarzyło, żeby ktoś, kto lobbuje wprost wskazywał posłom jak mają głosować i przedstawiał to poprawka po poprawce" – podkreślił.
"Dlaczego nie budować lądowego gazociągu, trzy razy tańszego i bezpieczniejszego? […] To jest wielki polityczny plan, polityka Nord Streamu i jego właściciela, Kremla" – dodał Libicki.
Jego zdaniem, sprawozdanie jest testem na solidarność europejską, tymczasem pojawiła się poprawka zmierzająca do wykreślenia zapisu o solidarności europejskiej. "Stoimy przed testem, czy wielcy tego świata wysłuchają głosu ludu. […] Wielcy Unii Europejskiej niech pamiętają, komu mają służyć" - zakończył eurodeputowany przypominając referenda we Francji, Holandii i Irlandii.
Sprawozdanie przyjęte przez Parlament Europejski powstało z inicjatywy własnej, co oznacza, że nie jest aktem legislacyjnym, ale może stanowić polityczną presję ze strony PE. "Każdy będzie mógł się dość skutecznie powołać na stanowisko Parlamentu" - podkreślał poseł Libicki.
Gazociąg Północny to dwie nitki rurociągu łączącego Rosję i Niemcy, budowane przez spółkę Nord Stream, w której udziały mają Gazprom (51 proc.), BASF Wintershall (20 proc.), E.ON (20 proc.) oraz holenderska Gasunie (9 proc.). Łączna długość gazociągu to prawie 1200 km. Rurociąg będzie w stanie przetłoczyć 55 mld m3 gazu rocznie.(b)













