Reklama
W sprawozdaniu dotyczącym transportu morskiego (autorstwa francuskiego socjaldemokraty Michel Teychenne) PE domaga się, żeby przewoźnik zwracał pasażerom ¼ ceny biletu wtedy, kiedy statek spóźni się od jednej do dwóch godzin. W przypadku spóźnienia powyżej dwóch godzin pasażer ma otrzymywać już połowę ceny.
Ponadto, jak informują służby prasowe PE, jeśli przewoźnik nie zapewni alternatywnego transportu, będzie musiał zwrócić pasażerowi pełną cenę biletu.
Ta zasada – zastrzega się w sprawozdaniu - nie miałaby zastosowania w przypadku wystąpienia "siły wyższej", czyli np. silnego wiatru, wysokiej fali czy zamarznięcie akwenu.
Natomiast włoski poseł z Grupy Europejskiej Partii Ludowej i Europejskich Demokratów Gabriele Albertini (który przygotował sprawozdanie w sprawie odszkodowań za opóźnienia autobusów) proponuje, żeby przewoźnik miał obowiązek zapewnienia transportu alternatywnego w przypadku odwołania kursu, a także wtedy, kiedy opóźnienie przekroczy dwie godziny w podróży, która ma trwać dłużej niż trzy godziny. Jeśli firma przewozowa się z tych zobowiązań nie wywiąże, będzie musiała zwrócić pasażerom połowę ceny biletu.
W obu sprawozdaniach zastrzeżono także, że osobom o ograniczonej sprawności ruchowej nie można odmówić wstępu na statek ani do autobusu, o ile nie zagraża to ich bezpieczeństwu. (bea)












