Reklama
W opublikowanym w piątek komunikacie Komisja Europejska ogłosiła zamiar zwiększenia do 2010 r. objętości katalogu Europeany do 10 mln zdigitalizowanych dzieł. Komisja zainicjowała również publiczną debatę poświęconą przyszłym wyzwaniom stojącym przed digitalizacją książek w Europie – debatę nad potencjałem partnerstwa między sektorem publicznym i prywatnym oraz koniecznością reformy zbyt zróżnicowanych europejskich regulacji z zakresu prawa autorskiego.
Unijna komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów Viviane Reding stwierdziła, że digitalizacja książek to iście „herkulesowe zadanie”, daje ona jednak dostęp do zasobów kulturowych milionom obywateli w Europie i na całym świecie. „.Niepokoi mnie jednak fakt, iż jedynie 5 proc. wszystkich zdigitalizowanych książek w UE jest dostępnych w Europeanie. Nie da się też ukryć, że niemal połowa dostępnych tam w wersji cyfrowej dzieł pochodzi z jednego tylko kraju, podczas gdy pozostałe państwa członkowskie ciągle pozostają poniżej swoich możliwości. Moim zdaniem pokazuje to przede wszystkim, że państwa członkowskie muszą przestać zazdrościć sukcesów innym kontynentom i powinny w końcu zabrać się za realizację stojących przed nimi zadań. Jest również jasne, że sama Europeana nie wystarczy, by zapewnić Europie miejsce na mapie cyfrowego świata. Musimy usprawnić naszą współpracę celem dostosowania europejskich ram regulacyjnych w zakresie prawa autorskiego do epoki cyfrowej”, podkreśliła Reding.
Znaczny postęp w powiększaniu zbiorów Europeany uwidacznia jednak również wyzwania i problemy związane z procesem digitalizacji. Na dzień dzisiejszy Europeana obejmuje głównie zdigitalizowane książki, które należą do domeny publicznej w związku z wygaśnięciem praw autorskich (które następuje nawet po 70 latach od śmierci autora dzieła).
Ze względów prawnych Europeana nie obejmuje obecnie ani książek, których nakład został już wyczerpany (stanowiących około 90 proc. pozycji w europejskich bibliotekach narodowych), ani dzieł „osieroconych”, które znajdują się wprawdzie nadal pod ochroną praw autorskich, ale niemożliwe jest zidentyfikowanie lub zlokalizowanie właścicieli tych praw (a dzieła te stanowią 10-20 proc. zbiorów objętych prawami autorskimi).
Europeana uwidacznia również, że licencjonowanie materiałów chronionych prawami autorskimi nadal odbywa się w Europie na podstawie bardzo zróżnicowanych ram prawnych. Pewna francuska agencja musiała nawet w tym roku wycofać fotografie z Europeany, gdyż miała jedynie prawa do rozpowszechniania ich na terytorium Francji.
Aby zbliżyć się do rozwiązania tego rodzaju problemów komisja uruchomiła publiczne konsultacje w sprawie przyszłości Europeany i digitalizacji książek, które potrwają do 15 listopada 2009 r. Wśród pytań, jakie stawia komisja, znalazły się między innymi: w jaki sposób można zapewnić dostępność materiałów w wersji cyfrowej dla użytkowników w całej UE? Czy konieczna jest lepsza współpraca z wydawcami w odniesieniu do materiałów chronionych prawami autorskimi? Czy dobrym pomysłem byłoby stworzenie europejskich wykazów dzieł „osieroconych” i o wyczerpanym nakładzie? Jak powinno wyglądać długookresowe finansowanie Europeany?
Europeana została uruchomiona przez Komisję Europejską w listopadzie 2008 r. W latach 2009-2011 ze środków unijnego programu eContent plus będzie pokrywanych około 80 proc. budżetu tej europejskiej biblioteki cyfrowej (2,5 mln euro rocznie), natomiast pozostałą część sfinansują państwa członkowskie i instytucje kultury. Do roku 2013 Komisja Europejska może kontynuować finansowanie Europeany kwotą 9 mln euro ze środków programu na rzecz konkurencyjności i innowacji. Biuro Europeany mieści się w siedzibie niderlandzkiej biblioteki narodowej w Hadze i jest prowadzone przez Fundację Europejskiej Biblioteki Cyfrowej. (tmw)













