Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Niemiecki rynek pracy pozostanie zamknięty do 2011

(en) (fr) (de)
fot. Komisja Europejska

23.07.2008
Ze względu na obawy przed możliwą falą taniej siły roboczej z Polski i innych państw Niemcy nie zdecydowały się na otwarcie przed 2011 rokiem swojego rynku pracy dla nisko wykwalifikowanych pracowników z Europy Wschodniej. O decyzji tej poinformowało niemieckie Ministerstwo Pracy.

Reklama

Krok ten stoi w sprzeczności z działaniami większości pozostałych państw UE, które zniosły juz wszelkie obostrzenia dla pracowników z ośmiu byłych państw bloku wschodniego (Polski, Węgier, Czech, Słowacji, Słowenii, Litwy, Łotwy i Estonii), które weszły do UE w 2004 roku. Państwa starej „15” uzgodniły, że zniosą wszystkie ograniczenia najwcześniej jak to tylko możliwe, nie poźniej jednak niż w 2011 roku.
 
Ograniczenia dla pracowników z Bułgarii i Rumunii mają zostać zniesione najpóźniej do 2014 roku.

Sąsiednia Francja, która przewodniczy Unii Europejskiej w obecnym półroczu, 1 lipca tego roku zniosła wszelkie obowiązujące do tej pory obostrzenia. To o rok wcześniej niż planowano. Decyzja była dość zaskakująca, gdyż we francuskiej debacie na temat otwarcia rynku pracy przeważały dotąd głosy, że polscy hydraulicy zabierają Francuzom ich miejsca pracy i powodują obniżkę płac.

Podobne obawy panują także w graniczących z Polską i Czechami Niemczech. Niemiecki rząd obiecał, że ułatwi dostęp do rynku pracy wysoko wykwalifikowanym specjalistom z nowych państw członkowskich UE. Była to reakcja na żądania ze strony przedsiębiorstw, które uskarżają się na chroniczny brak dobrze wykształconych pracowników, np.  inżynierów czy programistów komputerowych..

Poza Niemcami ograniczenia w dostępie do rynku pracy dla pracowników z Nowej Europy obowiązują jeszcze tylko w Belgii, Danii i Austrii.

Austriacki rząd przyznał ostatnio, że obawy związane ze zniesieniem kontroli na wschodniej granicy kraju okazały się bezpodstawne. Poszerzenie na Wschód Schengenlandu nie oznaczało – wbrew oczekiwaniom - otwarcia drzwi dla fali nielegalnych imigrantów lecz zwiększyło bezpieczeństwo kraju, stwierdziła ostatnio austriacka minister spraw wewnętrznych Maria Fekter.

Liczba zatrzymań nielegalnych imigrantów spadła z 7000 w 2006 roku do 300. Ponadto od momentu zniesienia kontroli granicznych w grudniu 2007 roku wskaźnik przestępczości zmniejszył się w całym kraju o 6 proc., podczas gdy w regionach przygranicznych zanotowano spadek aż o 18 proc., wyjaśniła Fekter. (t)

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top