Reklama
Krok ten stoi w sprzeczności z działaniami większości pozostałych państw UE, które zniosły juz wszelkie obostrzenia dla pracowników z ośmiu byłych państw bloku wschodniego (Polski, Węgier, Czech, Słowacji, Słowenii, Litwy, Łotwy i Estonii), które weszły do UE w 2004 roku. Państwa starej „15” uzgodniły, że zniosą wszystkie ograniczenia najwcześniej jak to tylko możliwe, nie poźniej jednak niż w 2011 roku.
Ograniczenia dla pracowników z Bułgarii i Rumunii mają zostać zniesione najpóźniej do 2014 roku.
Sąsiednia Francja, która przewodniczy Unii Europejskiej w obecnym półroczu, 1 lipca tego roku zniosła wszelkie obowiązujące do tej pory obostrzenia. To o rok wcześniej niż planowano. Decyzja była dość zaskakująca, gdyż we francuskiej debacie na temat otwarcia rynku pracy przeważały dotąd głosy, że polscy hydraulicy zabierają Francuzom ich miejsca pracy i powodują obniżkę płac.
Podobne obawy panują także w graniczących z Polską i Czechami Niemczech. Niemiecki rząd obiecał, że ułatwi dostęp do rynku pracy wysoko wykwalifikowanym specjalistom z nowych państw członkowskich UE. Była to reakcja na żądania ze strony przedsiębiorstw, które uskarżają się na chroniczny brak dobrze wykształconych pracowników, np. inżynierów czy programistów komputerowych..
Poza Niemcami ograniczenia w dostępie do rynku pracy dla pracowników z Nowej Europy obowiązują jeszcze tylko w Belgii, Danii i Austrii.
Austriacki rząd przyznał ostatnio, że obawy związane ze zniesieniem kontroli na wschodniej granicy kraju okazały się bezpodstawne. Poszerzenie na Wschód Schengenlandu nie oznaczało – wbrew oczekiwaniom - otwarcia drzwi dla fali nielegalnych imigrantów lecz zwiększyło bezpieczeństwo kraju, stwierdziła ostatnio austriacka minister spraw wewnętrznych Maria Fekter.
Liczba zatrzymań nielegalnych imigrantów spadła z 7000 w 2006 roku do 300. Ponadto od momentu zniesienia kontroli granicznych w grudniu 2007 roku wskaźnik przestępczości zmniejszył się w całym kraju o 6 proc., podczas gdy w regionach przygranicznych zanotowano spadek aż o 18 proc., wyjaśniła Fekter. (t)













