Reklama
Zamknięcie elektrowni w minionym tygodniu było jednym z warunków wejścia Litwy do Unii Europejskiej.
Ignalina produkowała 80 proc. energii elektrycznej Litwy. Po jej zamknięciu litewska elektrownia Lietuvos Elektrine i powiązane z nią zakłady zwiększą swoją wydajność, ale jedna trzecia energii elektrycznej będzie importowana z innych krajów.
Według litewskiej agencji BNS cena energii elektrycznej wzrośnie wkrótce do 7-11 litewskich centów za kilowatogodzinę (kWh), podczas gdy energia z Ignaliny kosztowała około 6 centów za kWh.
Od 1 stycznia 2010 roku kraj będzie kupował brakującą energię na wolnym rynku - od Estonii, Białorusi, Ukrainy i Rosji. Litwa ma nadzieję na zbudowanie nowej siłowni atomowej w Visaginas około 2018-2020 roku. Przetarg na jej projekt ogłoszono 8 grudnia.
Pierwszy reaktor Ignaliny wyłączono w 2004 roku. Drugi, po 26 latach eksploatacji - na godzinę przed końcem 2009 roku. Jego likwidacja potrwa jeszcze lata.
Litewski bank centralny szacuje, że strata Ignaliny spowoduje spadek PKB Litwy, już dotkniętej kryzysem, o kolejny 1 proc. rocznie.
Od 1999 roku Unia Europejska przeznaczyła na wygaszanie elektrowni w Ignalinie 1,36 mld euro. Likwidacja siłowni i niebezpiecznych odpadków radioaktywnych zajmie około 30 lat. (tmw)













