Reklama
Będzie to oznaczać, że stocznia nie będzie musiała zwracać otrzymanej wcześniej pomocy publicznej. Według rządu, dzięki temu wszystkie trzy polskie stocznie są uratowane.
„Jestem szczęśliwa, że mogę ogłosić po spotkaniu z ministrem skarbu Aleksandrem Gradem, że plan restrukturyzacji stoczni gdańskiej został znacznie poprawiony i jesteśmy na drodze do podjęcia decyzji o zatwierdzeniu pomocy” – przytaczają media słowa Kroes.
Komisarz zwróciła uwagę, że po raz pierwszy od pięciu lat może ”stwierdzić z przekonaniem”, że po rozwiązaniu „kilku kwestii technicznych”, będzie mogła zarekomendować KE pozytywną decyzję w sprawie stoczni Gdańsk. Według niej, taka decyzja mogłaby zapaść jeszcze przed wakacjami.
Kroes tłumaczyła, że te techniczne kwestie, to dodatkowe wyjaśnienia inwestora dotyczące finansowania inwestycji.
Poinformowała ponadto, że sprzedaż majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie „przebiega poprawnie” i oświadczyła, że jest gotowa przedłużyć do końca miesiąca czas na sfinalizowanie tej sprzedaży. Czas na przesłanie informacji dotyczących sprzedaży stoczni mijał bowiem - zgodnie z unijnymi procedurami przetargowymi – już w tę sobotę.
Towarzyszący pani komisarz na brukselskiej konferencji polski minister skarbu zapewnił, że „będziemy robić wszystko, by od strony administracyjnej ten projekt w ciągu tego miesiąca został zakończony”. Tłumaczył też, że teraz będą "zamykane procedury administracyjne przekazywania majątku" i na to właśnie potrzebny jest dodatkowy czas, o który rząd wystąpił do KE.
„Jestem bardzo zadowolona i dumna, że nasze wspólne wysiłki w końcu doprowadziły do pozytywnego kroku w wypadku tych bardzo ważnych z historycznego punktu widzenia stoczni” - podsumowała Kroes. Zapowiedziała też, że – prawdopodobnie jeszcze przed wakacjami – przyjedzie do Polski, żeby te stocznie odwiedzić.
„Mamy już dzisiaj wiedzę, że jest akceptacja dla tego, co zrobiliśmy i w Szczecinie, i w Gdyni – cieszył się premier Donald Tusk na konferencji prasowej w Stalowej Woli. - Przede wszystkim dzisiaj możemy powiedzieć już ze stuprocentową pewnością, że gdańska stocznia jest uratowana”.
Podziękował przy tym przewodniczącemu Komisji Europejskiej Jose Manuelowi Barroso. „Jeszcze kilkadziesiąt godzin temu rozmawiałem z nim długo i sądzę, że także jego zaangażowanie w ostatnich godzinach też miało znaczenie” - ocenił premier.
Na pytanie zadane w wieczornym programie tvn24 czy to przypadek, że ta decyzja zapadła w ostatnim tygodniu kampanii do PE Tusk powiedział, że „aż takim mocarzem” nie jest. „Gdybym ja miał taki wpływ na szefa Komisji Europejskiej i na panią Neelie Kroes, że to ode mnie zależy, w którym dniu oni ogłaszają tego typu informacje, to byłbym naprawdę mocarzem” – podkreślił.
„To nie ja zdecydowałem o tym, w jakim dniu ta informacja się pojawiła. Jestem szczęśliwy, że w ogóle się pojawiła, bo jeszcze wczoraj tu w Polsce ci, którzy wieszczą ciągle katastrofy w Polsce, mówili, że stocznie są nie do uratowania - dodał premier we wtorek wieczorem.
Również komisarz Kroes zapewniała wcześniej tego samego dnia w Brukseli, że ten „pozytywny krok" nastąpił dwa dni przed 20. rocznicą pierwszych wolnych wyborów w Polsce wyłącznie w wyniku zbiegu okoliczności. (bea)













