Reklama
Ministrowie nie doszli do porozumienia, jak należy zdefiniować pojęcie „równowagi geograficznej”. Według ministrów państw zachodnich plan komisji jest bardzo wyważony. W państwach bogatszych oczekuje się bowiem, iż liczba projektów, które będą u nich realizowane, odpowiadać będzie ich wysokim wkładom do unijnego budżetu.
Państwa Europy Wschodniej mają nieco odmienne zdanie w kwestii „wyważonego planu”. Przedstawiciel Bułgarii stwierdził, iż plan przedstawiony przez komisję nie ma żadnego logicznego związku w zakresie podziału środków pomiędzy poszczególne kraje. Bułgaria opowiada się za równowagą geograficzną i chce, by nauka płynąca z ostatniego kryzysu gazowego znalazła odzwierciedlenie w ostatecznej decyzji w sprawie "inteligentnych inwestycji".
W rzeczywistości jednak Bułgaria i Słowacja, czyli kraje które w największym stopniu dotknięte zostały przez kryzys gazowy, według planu nowego podziału środków mają otrzymać tylko niewielkie kwoty pomocy. W obecnej wersji Bułgaria może liczyć zaledwie na 20 mln euro na budowę łącznika gazowego do Grecji natomiast Słowacja na budowę gazociągu na Węgry otrzyma 25 milionów euro.
Skargi Bułgarii poparte zostały przez Grecję, Portugalię i Hiszpanię, które również uważają propozycje komisji jako niesprawiedliwe.
Także niektóre zachodnie kraje protestują przeciwko propozycji komisji. Brytyjski rząd nie ma pewności, w jakich ramach czasowych środki unijne będą mogły być wykorzystywane. Jak podkreśla, środki mogą zostać rozdysponowane do 2010 r. Jednak jak dotąd nie zostały oddane do dyspozycji poszczególnym krajom. Niemcy opowiadają się za korektą listy projektów. Belgia i Dania są niezadowolone z cięć środków finansowych dla „Smart Cities”.
Komisja, inicjator projektu, jest krytykowana nie tylko za zawartość tej propozycji jak i za to, iż nie zapewnia finansowania. Pod wpływem masowego ataku ze strony Niemiec, Austrii, Wielkiej Brytanii i Holandii komisja została zmuszona do zmiany swoich planów. (tmw)













