Reklama
Raport pt. „Płonna nadzieja: dlaczego technologia wychwytywania i składowania dwutlenku węgla nie uratuje klimatu" wskazuje, że technologii CCS (z ang. Carbon Capture and Storage) jeszcze przez co najmniej 20 lat nie da się stosować na masową skalę. Ponadto wiąże się ona z wieloma nierozwiązanymi problemami, znacznie podraża koszty produkcji energii, zmniejsza efektywność elektrowni, a nawet może bezpośrednio zagrażać ludziom i środowisku.
„Tymczasem ta niepewna koncepcja służy dziś firmom energetycznym i politykom jako usprawiedliwienie dla budowania nowych elektrowni węglowych, które przez kolejne dziesiątki lat będą bezkarnie emitować miliony ton CO2 i przyczyniać się do zmian klimatu” – zwraca uwagę Greenpeace.
Przedstawiciele tej organizacji apelują do politycznych przywódców, by raczej dali priorytet inwestycjom w gotowe i sprawdzone technologie oparte na odnawialnych źródłach energii oraz w energooszczędność, zamiast ulegać iluzorycznym obietnicom będącej jeszcze „w powijakach" technologii sekwestracji dwutlenku węgla.
„Zamiast trwonić czas i publiczne środki na badania nad CCS, rząd powinien przygotować strategię, jak zwiększyć udział energii odnawialnej do 15% do 2020 r. Jeżeli Polska nie osiągnie tego celu, gdy stanie się on prawnie wiążący (do 2020 roku zużycie energii z odnawialnych źródeł ma wzrosnąć w Unii Europejskiej do 20 proc), poniesie konsekwencje finansowe, a technologiczne zapóźnienie znajdzie odzwierciedlenie w cenach energii” – uważa międzynarodowa organizacja ekologiczna.
„Tak zwany +czysty węgiel+ to czyste oszustwo! Twierdzenie, że należy budować nowe elektrownie węglowe, bo CCS rozwiąże kiedyś problem emisji CO2 ma tyle samo wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, co świadome zarażenie się chorobą w nadziei, że pewnego dnia medycyna znajdzie na nią jakieś lekarstwo" - uważa Magdalena Zowsik, koordynatorka kampanii klimatyczno-energetycznej Greenpeace Polska.
Raport Greenpeace podkreśla, że technologii sekwestracji nie zastosowano jeszcze choćby na skalę zbliżoną do wymogów elektrowni węglowych (chodzi o wychwytywanie milionów ton CO2); nie połączono dotychczas elementu wyłapywania dwutlenku węgla z jego składowaniem, co jest kluczowe dla koncepcji CCS. Zwraca też uwagę, że procesy wychwytywania dwutlenku węgla, jego sprężania i przesyłu do miejsc składowania są bardzo energochłonne, więc ewentualne zastosowanie tej technologii zwiększy zapotrzebowanie na energię.
„Mówiąc obrazowo, na każde cztery elektrownie wyposażone w technologię CCS, konieczne będzie zbudowanie piątej, aby zrównoważyć straty energii. CCS może również doprowadzić do podwojenia kosztów budowy elektrowni. W efekcie ceny energii mogą wzrosnąć o 20 do 90%. Przechowywanie dwutlenku węgla pod ziemią wiąże się z poważnym ryzykiem: ulatnianie się choćby małego procenta składowanego CO2 zniweczyłoby cel ograniczenia zmian klimatu, jaki teoretycznie przyświeca propagatorom tej technologii. Kolejnym problemem jest odpowiedzialność prawna i finansowa za ewentualne negatywne skutki dla środowiska, której nie chcą przyjąć na siebie elektrownie” - przekonuje Greenpeace.
Zowsik podkreśla, że technologia CCS nie ma szans na wdrożenie na znaczącą skalę przez co najmniej 20 lat, tymczasem według klimatologów w ciągu najbliższych siedmiu lat światowe emisje muszą przestać rosnąć, a do 2050 roku - spaść o co najmniej połowę. „Dlatego naszym zdaniem to szaleństwo, graniczące z ekologiczną zbrodnią pokładać nadzieję w wysoce wątpliwej technologii, a jednocześnie lekceważyć dawno sprawdzone metody pozyskiwania energii z czystych źródeł" - powiedziała.
Greenpeace przypomina, że Polska 95 proc. swojej energii elektrycznej pozyskuje z węgla i jest w pierwszej 20-tce krajów emitujących najwięcej CO2 na świecie mimo, że ma wystarczające zasoby odnawialnych źródeł energii by pokryć prawie połowę zapotrzebowania na energię. Natomiast na świecie energia odnawialna, w połączeniu z efektywnością energetyczną, może zaspokoić połowę zapotrzebowania na energię do 2050 roku, czyli w czasie kluczowym dla zatrzymania niebezpiecznych zmian klimatu.
Do żądania Greenpeace żeby stosować CCS jako wymówki dla budowy nowych elektrowni węglowych przyłączyło się ponad 100 organizacji na świecie. W Polsce pod oświadczeniem podpisały się: Zielone Mazowsze, Fundacja Dzika Polska, Fundacja Eko-Unia, Zieloni 2004 i Greenpeace Polska. (b)
Oryginał raportu i streszczenie w języku polskim:













