Reklama
Jak doniósł portal wyborcza.biz Niemiecki Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii (BSH) w ostatnich dniach lutego zdecydował o zmianie trasy gazociągu na terenie niemieckiej wyłącznej strefy ekonomicznej na Bałtyku. Rurociąg zostanie przesunięty na północ na głębsze wody. Dodatkowo, jak wynika z komunikatu niemieckiego urzędu, zostanie zakopany na odcinku 4 km w poprzek toru wodnego do portu w Świnoujściu. Zmiany wydłużą trasę gazociągu o 1 km.
W połowie 2009 roku "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że od 2007 roku polski rząd domaga się zmiany trasy przebiegu Nord Stream. W planowanej przez inwestorów wersji rura mogła zablokować żeglugę większych statków do portu w Świnoujściu i jego rozbudowę.
Polska mogła jedynie apelować o zmianę trasy rurociągu i jego zakopanie na najbardziej newralgicznym odcinku. Jak wyjaśnia wyborcza.biz nie mogła jednak żądać zmian, ponieważ rurociąg nie przebiega przez polskie wody terytorialne.
Jak doniósł PAP minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski potwierdził podczas spotkania szefów dyplomacji krajów Grupy Wyszehradzkiej, że zapadły decyzje o przeniesieniu części rurociągu na północ, na głębsze wody oraz o jego zakopaniu. „O to nam chodziło, to dowodzi, że dobre stosunki z Niemcami przynoszą efekty”, cytuje Sikorskiego PAP.
Skargi na decyzję Federalnego Urzędu Żeglugi i Hydrografii (BSH) w Hamburgu złożyły Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA oraz Urząd Morski w Szczecinie. Obie instytucje argumentowały, że rura ułożona na dnie utrudni rozwój portów. (tmw)












