Reklama
W poniedziałek paryskie gazety opublikowały listę krajów, które według francuskiego prawa finansowego traktowane są jako raje podatkowe. Duże francuskie banki zobowiązały się do zamknięcia swoich filii w rajach podatkowych.
Z początkiem marca Francja podniesie z 15 do 50 proc. podatek od dywidend, odsetek i opłat licencyjnych, płynących rajów podatkowych. Ponadto zniknie 95-proc. ulga podatkowa dla dywidend płaconych koncernom przez ich spółki-córki, jeśli te mają siedzibę w którymś z rajów podatkowych.
Na francuskiej „czarnej liście” jest 18 państw, głównie z rejonu Karaibów i Ameryki srodkowej, Oceanii i Azji. Nie znalazły się na niej państwa unijne jak Luksemburg, ponieważ zabrania tego prawo wspólnoty. Na liście wymieniane są Costa Rica i Panama, Grenada i Dominikana, Wyspy Marshalla, Brunei i Filipiny. Dzięki obietnicom złożonym w ostatniej chwili nie trafiły na nią Chile, Singapur, Malezja, Urugwaj, Bahamy i Vanuatu.
Próba Senatu umieszczenia na liście Szwajcarii, została zablokowana przez rząd w Paryżu. Berno zagroziło zablokowaniem nowego porozumienia z Paryżem o unikaniu podwójnego opodatkowania. Negocjacje ze Szwajcarią w sprawie tej umowy są kontynuowane.
Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) już od kwietnia 2009 nie prowadzi „czarnej listy“ rajów podatkowych. Na tzw. „szarej liście” OECD znajdują się kraje, które obiecują poprawę w zakresie prawa podatkowego, ale jak dotąd nie udało im się w wystarczającym stopniu spełnić swoich obietnic. (tmw)












